czwartek, 1 czerwca 2017

295. Podsumowanie - maj 2017

Maj dobiegł końca, zaczynamy czerwiec... A czerwiec rozpocznę podsumowaniem maja. Pod względem czytelniczym był taki sobie, bo przeczytałam tylko dwie książki. Są nimi:

10. "Obrońcy" Briana Lumleya;
11. "Dotyk" Briana Lumleya.

Zaczęłam czytać "Feblik" Małgorzaty Musierowicz.

Jeśli chodzi o książkę, która przybyła do kolejki, to chwaliłam się nią tutaj.

Podsumowanie nie jest zbyt imponujące. Znów. Ale mam plan, że rozpoczęty miesiąc będzie lepszy. A jaki będzie? To się okaże. ;)

środa, 31 maja 2017

294. Stosik (?) majowy

Ostatni dzień maja... Toż to nieprawdopodobne, jak ten czas szybko leci. Ale nie o upływającym czasie tutaj mowa, tylko o tym, co w maju przybyło do kolejki. A przybyła tylko jedna książka. Wypożyczona z biblioteki kolejna część serii o Nekroskopie - "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie" Briana Lumleya.



Książka tylko jedna, więc koniec przechwałek. Czas szybko leci, a wyzwanie "52 książki w roku" czeka. ;)


niedziela, 28 maja 2017

293. Brian Lumley "Dotyk"

Tytuł oryginału: „Necroscope: The Touch”
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Robert Palusiński
Ilość stron: 464
Ocena: 4/6

Ostatnim razem, kiedy pozwoliłam sobie napisać kilka słów o powieści Briana Lumleya, to nieco narzekałam. Ale małe zniechęcenie nie spowodowało, że rzuciłam serią o Nekroskopie w kąt. Chociaż nadal uważam, że Nekroskop jest tylko jeden, a że inni mieli takie zdolności jak on…

Może jednak trochę o książce.

Jak już kiedyś wspominałam, moją sympatię wzbudzili nieodłączni bohaterowie serii, czyli Wampyry. Tym razem jednak musiałam pogodzić się z tym, że Wampyrów nie ma w powieści. No, ale gdyby nie było dziwnego przeciwnika, z którym Wydział E musiałby walczyć, to zapewne nie byłoby książki.  A skoro jednak jest, to i na Ziemi są nieziemscy przybysze. Tym razem są to mieszkańcy odległej planety Shing. Trójka opętanych i złych Mordrich, którzy potrafią dotykiem spowodować śmierć. Kolejnym nieziemskim bohaterem jest Shania, przedstawicielka rasy Shing, pochodząca z tej samej planety co Mordri i posiadająca podobne zdolności, ale wykorzystująca je w inny sposób. Shania ma też cel. Chce zemścić się na Mordrich za to, że zniszczyli jej planetę. W jej działaniach pomoże jej Scott, który w dość intrygujący sposób odziedziczył zdolności Harry’ego Keogha i który ma też swój powód, żeby zemścić się na Mordrich, a zwłaszcza na jednym z nich. Wspomniany już Wydział E też nie pozostanie bezczynny, w końcu nieziemskie istoty i zjawiska, to ich specjalność.

Czy będę marudzić bardziej niż poprzednio?

Niekoniecznie. Z jednej strony jak już wspomniałam nieco wyżej utwierdziłam się w przekonaniu, że Nekroskop jest tylko jeden. Chociaż racja, sam jeden nie byłby w stanie zrobić wszystkiego i zwalczyć całego zła tego świata (zresztą nie tylko tego) i zapewne dlatego inni przejmują jego zdolności. Z drugiej strony ta część ostatecznie okazała się nieco ciekawsza niż poprzednia, więc narzekać nie będę.
                                                                                     
Pomysł z przybyszami z innej planety na początku wydał mi się nietypowy, ale to zapewne dlatego, że dotąd jako czarni bohaterowie niepodzielnie rządziły Wampyry. Taka zmiana to jednak plus, choć trzeba się do niej nieco przyzwyczaić. I jeśli sądziłam, że ta seria już niczym mnie nie zaskoczy, to nieco się pomyliłam.

Czy będę jeszcze sięgać po Briana Lumleya?

Właściwie to dlaczego nie? Nie wiem, czy w kolejnych powieściach pojawią się nowi bohaterowie, ale może mnie zaskoczą. Co zapewne okaże się za jakiś czas.

sobota, 13 maja 2017

292. Brian Lumley "Obrońcy"

Tytuł oryginału: „Necroscope: Avengers”
Wydawnictwo: 
vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Robert Palusiński
Ilość stron: 480
Ocena: 4/6

Kolejny już, trzynasty, tom „Nekroskopa” za mną. Wciąż czytam z zainteresowaniem, bo to jednak jest intrygujące, z czym przyjdzie zmierzyć się Wydziałowi E, ale pojawiło się małe „ale”. Do "ale" wrócę za chwilę.

W tej części nasi bohaterowie z brytyjskiego Wydziału E wciąż mają problem z trzema Wielkimi Wampyrami – Malinarim, Vavarą i Szwartem. Dwójka z nich robi problemy na statku wycieczkowym na Morzu Śródziemnym, a jeden szkodzi w Londynie. Nie czekają na to, żeby ich ktoś złapał w miejscach wypadków, tylko knują i uciekają dalej. Ale czy uda się im wrócić do swojego wampyrzego świata i jakie kłody pod nogi rzucą pod nogi ścigającym ich esperom? Można sprawdzić samemu.

Jak już wspomniałam nieco wyżej, choć cały cykl wciąż czytam z zainteresowaniem i wciąż nie narzekam na pomysły autora, to zaczynam się zastanawiać, czy konieczni są kolejni Nekroskopowie. Jake Cutter jest kolejnym (polubiłam go, żeby nie było), ale Harry’ego Keogha trudno jednak przebić.

Muszę też przyznać, że choć wspomniane już wampiry są złe, to i tak budzą moją sympatię. Choć z jednej strony trudno lubić potwory, to te potwory nie są cukierkowate, ani romantyczne. W każdym razie są wyraziste, a perypetie takich bohaterów można śledzić.


Przede mną jeszcze kilka tomów z serii Briana Lumleya. Chociaż Nekroskop może być tylko jeden, to z ciekawości przeczytam serię do końca. Jak się to może skończyć?

poniedziałek, 1 maja 2017

291. Podsumowanie - kwiecień 2017

Majówka trwa w najlepsze, ale chwila na krótkie podsumowanie musi się znaleźć. ;)

I żeby przesadnie rozpisywać się we wstępie, to od razu przejdę do rzeczy i zacznę od książek, które przeczytałam. A przeczytałam trzy:

7. "Opcja zabójstwa" W. E. B. Griffina i Williama E. Butterwortha IV;
9. "Klucz do ogrodu" Jenny Erpenbeck.

Kolejka nieco się zmniejszyła, a żeby zmniejszyć ją jeszcze bardziej zaczęłam czytać "Obrońców" Briana Lumleya.

Na szczęście w kwietniu rzeczona kolejka nie zwiększyła się znacząco. Z dwóch książek, które do kolejki przybyły w ubiegłym miesiącu, została mi tylko jedna. Przechwałki są tutaj.

Czy kwiecień mogę uznać za udany? Zależy to od punktu widzenia, ale mam nadzieję, że maj będzie nieco lepszy. ;)

sobota, 22 kwietnia 2017

290. Ankieta numer 28

Czas na kolejne podsumowanie mini-ankiety blogowej. Dla formalności – pytanie i odpowiedzi do wyboru brzmiały:

Ile książek kupiłaś/kupiłeś w 2016 roku?           
- żadnej
- 1-10
- 11-20
- 21-30
- 31-40
- 41-50
- 51-60
- 61-70          
- 71-80
- 81-90
- 91-100
-101-125
-126-150
-151-175
-176-200
-201 lub więcej

Oddano 11 głosów, które procentowo rozłożyły się tak:

- żadnej – 0%
- 1-10 – 9%
- 11-20 – 18%
- 21-30 – 18%
- 31-40 – 9%
- 41-50 – 0%
- 51-60 – 0%
- 61-70 – 9%      
- 71-80 – 0%
- 81-90 – 0%
- 91-100 – 9%
-101-125 – 9%
-126-150 – 0%
-151-175 – 18%
-176-200 – 0%
-201 lub więcej – 0%


Dziękuję za udział w ankiecie. ;)

środa, 19 kwietnia 2017

289. Stosik kwietniowy

Kwiecień się jeszcze nie kończy, ale nie jest to przeszkoda do chwalenia się mini-stosikiem kwietniowym. Przechwałki zacznę od książki kupionej, czyli "Morderców" W. E. B. Griffina.


Książka już jest przeczytana i wędruje na stosowną półkę.

Drugą książką jest "Ranking Pierwszych Dam Ameryki" Johna B. Robertsa II.


Pierwsza okazała się świetna, druga też zapowiada się ciekawie.:)

wtorek, 18 kwietnia 2017

288. W. E. B. Griffin "Mordercy"

Tytuł oryginału: „The Murderers”
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Tłumacz: Ewa Wojtczak
Ilość stron: 672
Ocena: 5/6


Znacie tę sytuację, kiedy z jednej strony chce się jak najszybciej przeczytać książkę, a z drugiej nie? Zapewne tak, bo zakładam, że niejednemu zapalonemu czytelnikowi się przydarzyła. Mi się przytrafiła tym razem.

Jak już niejednokrotnie wspominałam, W. E. B. Griffin należy do moich ulubionych pisarzy i zawsze czekam na jego kolejne powieści. A kiedy w końcu nowa powieść pojawiła się w księgarniach, to postanowiłam ją kupić. Jakżeby inaczej?

Jako że lubię kryminały i powieści sensacyjne, to kolejne perypetie filadelfijskich policjantów śledziłam z zapartym tchem. Zwłaszcza, że prowadzone przez nich śledztwa wcale nie były tak łatwe do rozwiązania, jak mogłoby się wydawać. Bo czegóż tu nie mamy? W jednym śledztwie zastrzelony policjant, w drugim zastrzelona żona znanego restauratora. A jakby wrażeń było za mało, to w Departamencie nie brakuje skorumpowanych gliniarzy, których trzeba wytropić i ukarać. Rzecz jasna nie zdradzę szczegółów wszystkich dochodzeń.

Być może moje słowa pochwały pod adresem powieści mogą być nudne, ale cóż innego mogę powiedzieć? Intrygi okazały się interesujące, a że akurat nie pojawiła się zbrodnia doskonała? No trudno. Właściwie nie doszukałam się niczego, co mogłoby wpłynąć negatywnie na moją ocenę książki. Bo że momentami zirytowałam się na bohaterów? Zdarza się. I chyba można wybaczyć.I autorowi, i bohaterom.


Zastanawiam się tylko, kiedy ukaże się  kolejny tom serii. Liczę po cichu, że wkrótce.

sobota, 15 kwietnia 2017

287. Życzenia

Z okazji świąt Wielkiej Nocy życzę Wam i  Waszym bliskim
wszystkiego najlepszego, szczęścia, 
miłości, radości, wielu Łask Bożych
oraz samych pogodnych chwil.

I chociaż kilku chwil spędzonych z książką.
:)

Radosnych Świąt


sobota, 1 kwietnia 2017

286. Podsumowanie - marzec 2017

1 kwietnia... Czas na kolejne podsumowanie miesiąca. :)

Przeczytałam dwie książki:

6. "Sonata jesienna; Jajo weża" Ingmara Bergamana.

Zaczęłam czytać:

"Opcja zabójstwa" W. E. B. Griffina i Williama E. Butterwortha IV.

W marcu chwaliłam się też zakładkami i stosikiem.

Marzec niezbyt imponujący, cóż. Oby kwiecień nie był gorszy. :)

czwartek, 30 marca 2017

285. Stosik marcowy

Kolejny miesiąc zbliża się do końca, więc czas na kolejne małe przechwałki.

Kolejka nie powiększyła się znacząco. Do stosika książek czekających na przeczytanie dołączyły dwie wypożyczone w bibliotece książki Briana Lumleya:


- "Obrońcy";
- "Dotyk".



Przyszła do mnie też nagroda z portalu Filmweb

A co przybędzie do mnie w kwietniu? Zobaczymy. :)

środa, 22 marca 2017

284. Zakładki

Dawno nie było postu o zakładkach, więc pozwolę sobie na trochę przechwałek. Co prawda nic nowego do kolekcji nie przybyło, ale znalazłam kilka zakładek, których jeszcze nie prezentowałam. A jest ich pięć.

Pierwszą jest ta wypatrzona kiedyś w Matrasie.



Kolejnymi są zakładki znalezione w książkach.

Takie...


... i takie.



Niby drobiazg, ale całkiem miło je zbierać i używać. :)


niedziela, 12 marca 2017

283. Brian Lumley "Piętno"

Tytuł oryginału: „Necroscope: Defilers
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2006
Tłumacz: Stefan Baranowski
Ilość stron: 600
Ocena: 5/6


Przygody z Nekroskopem ciąg dalszy. Już  po raz dwunasty. I nie ostatni.

Jako, że to cykl, to zbyt wiele nie zdradzę o tym, co działo się w książce. Bo działo się sporo. Kiedy pojawiają się Wampyry, to wiadomo, że coś musi się dziać. A odkąd jeden z lordów - uciekł ze swojego dotychczasowego miejsca pobytu i schował się u lady Vavary (która tego tytułu nie lubi), to może znaczyć, że esperów z brytyjskiego Wydziału E czeka kolejna trudna wojna z przybyszami z innego świata. Sprawę może utrudnić inny lord, który niekoniecznie schował się tam, gdzie wspomniana już dwójka, oraz Jake Cutter, który chce wyrównać rachunki ze swoim starym wrogiem, przez co Wydział E niezbyt może na niego liczyć. Ale czy na pewno?

Dużo powiedziane? No nie wiem... Nie aż tak. Mam nadzieję, że sprawdzicie sami, czy nie przesadzam.

Muszę też przyznać, że chociaż przygody z Wampyrami są nieco powtarzalne i co nieco można przewidzieć, to jednak tę część mogę zaliczyć do jednej z lepszych z tej serii Briana Lumleya. Na szczęście, są rzeczy, których nie przewidziałam (może dobrze, że nie jestem prekognitą jak jeden z bohaterów). Pozwala to mieć nadzieję, że kolejny tom może mnie zaskoczyć.

Cieszy mnie to, że Jake Cutter jest nieco niepokorny. I chyba można mu wybaczyć współpracę z pewnym niesympatycznym gościem z innego świata. Zbyt przesłodzeni bohaterowie nie są zbyt ciekawi, czyż nie?

A jaki będzie kolejny tom? Zobaczymy. Mam nadzieję, że wydarzy się coś nieprzewidywalnego.


środa, 1 marca 2017

282. Podsumowanie - luty 2017

Kolejny miesiąc za nami, więc nie odmówię sobie zrobienia comiesięcznego, małego podsumowania. ;)

W tym miesiącu przeczytałam trzy książki (czyli wynik nieco lepszy niż styczniu):

2. "Komin pokutników" Jana Długosza;
3. "Zen i sztuka oporządzania motocykla" Roberta M. Pirsinga;
4. "Błękitna pustka" Jeffery'ego Deavera.

Zaczęłam czytać "Piętno" Briana Lumleya.

W lutym nie kupiłam żadnej nowej książki, za to na biblionetkowym spotkaniu pożyczyłam dwie książki, o których napisałam tutaj.

Jaki będzie marzec? Oby nie gorszy.:)

piątek, 24 lutego 2017

281. Stosik lutowy

Jak widać w tytule, nadszedł czas na małe przechwałki stosikowe. ;)

Kolejki książek trzeba nieco zmniejszyć, w związku z tym ostatnie stosiki nie są imponujące. Ale zawsze jakieś są. A ze spotkania biblionetkowego trudno czegoś nie przywieźć. Tym razem przywiozłam tylko dwie książki:


- "Jak uczy się mózg" Manfreda Spitzera;
- "Czas honoru" Jarosława Sokoła.

Obie książki zapowiadają się ciekawie. :)



sobota, 18 lutego 2017

280. Jeffery Deaver "Błękitna pustka"

Tytuł oryginału: „The blue nowhere”
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2003
Tłumacz: Łukasz Praski
Ilość stron: 416
Ocena: 5/6

To, że lubię czytać kryminały, to nie jest żadna nowość… Ani żadna tajemnica. Ale przyznam, że zagadką dla mnie jest to, dlaczego dopiero po raz drugi sięgnęłam po powieść Jeffery’ego Deavera. I dlaczego tak długo czekał w kolejce do przeczytania. Najważniejsze jednak, że się doczekał. Tym bardziej, że książka okazała się wciągająca.

Zapewne ci czytelnicy, którzy powieść już czytali, pamiętają, że jednym z głównych bohaterów jest haker-morderca (ci czytelnicy, którzy nie czytali mogą przeczytać i sprawdzić). Ale nasz bohater jest inteligentny i dlatego policji tak trudno go złapać. Stróże prawa, aby móc złapać przestępcę, muszą zwrócić się o pomoc do innego zdolnego hakera. A że akurat jeden odsiaduje wyrok w więzieniu...

Jednak nawet z pomocą hakera policja ma trudny orzech do zgryzienia, bo poszukiwanemu mordercy pomaga tajemniczy ktoś. Ktoś kogo także trudno namierzyć. Rzecz jasna rozwiązania zagadki nie zamierzam zdradzać, bo po co psuć przyjemność czytania.

Jak wspomniałam kilka linijek wyżej książka okazała się wciągająca. Właściwie nie czytam powieści, w których cyberprzestrzeń czy działalność w cyberprzestrzeni odgrywałyby tak dużą rolę i nie sądziłam, że może ten temat może okazać się tak pasjonujący. I nawet te dyskietki (ile to już lat ich nie używamy?) jakoś mi nie przeszkadzały. Ale cóż, na początku XXI wieku w końcu były w użyciu.

Zastanawiam się, do czego mogłabym się przyczepić… Pomysł na książkę bardzo fajny, przestępca sprytny, inteligentny i przebiegły… Nikt nie okazał się przesadnie idealny. Spokojnie mogę książkę ocenić tak, jak oceniłam. I nieco częściej sięgać po powieści Deavera,

piątek, 10 lutego 2017

279. Ankieta numer 27

Już prawie połowa lutego, czas może na małą zmianę pytania ankietowego . A skoro zmiana, to i podsumowanie.

Poprzednie pytanie i odpowiedzi brzmiały:

Ile książek przeczytałeś/przeczytałaś w 2016 roku?

·         0-10
·         11-20
·         21-30
·         31-40
·         41-50
·         51-60
·         61-70
·         71-8
·         81-90
·         91-100
·         101-125
·         126-150
·         151-175
·         176-200
·         Powyżej 201

      Oddano 22 głosy, które procentowo rozłożyły się tak:

·         0-10 – 0%
·         11-20 – 5%
·         21-30 – 9%
·         31-40 – 14%
·         41-50 – 27%
·         51-60 – 9%
·         61-70 – 9%
·         71-80 – 0%
·         81-90 – 0%
·         91-100 – 5 %
·         101-125 – 9%
·         126-150 – 5%
·         151-175 – 0%
·         176-200 – 5 %
·         Powyżej 201 – 5%
       
A skoro poprzednia sonda została już podsumowana, to czas na nową. ;)




środa, 1 lutego 2017

278. Podsumowanie - styczeń 2017

Kolejny miesiąc zleciał... Czy Wam też tak szybko miesiące mijają? 

No, ale po co się tym martwić. Przejdę może do krótkiego podsumowania stycznia. Krótkie, bo przeczytałam tylko jedną książkę. Pierwszą przeczytaną w tym roku książką jest:


Za to zaczęte mam dwie książki:

- "Zen i sztuka oporządzania motocykla" Roberta M. Pirsinga.
- "Komin pokutników" Jana Długosza.

W tym miesiącu nic nie przybyło do kolejki, co akurat mnie nie martwi, bo książek do przeczytania wciąż mam sporo. Mam nadzieję, że w lutym przeczytam więcej niż jedną. ;)

niedziela, 22 stycznia 2017

277. Agatha Christie "Niedziela na wsi"

Tytuł oryginału: „The Hollow”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2015
Tłumacz: Joanna Bartosik
Ilość stron: 256
Ocena: 5/6


Hercules Poirot znowu w akcji!


Dawno nie czytałam powieści, w której słynny detektyw prowadziłby śledztwo. Postanowiłam więc to zmienić i po raz kolejny sięgnąć po powieść Agathy Christie, żeby przypomnieć sobie jego słynne metody. Chociaż tym razem miał bardzo trudne zadanie.

Rzecz jasna skoro Hercules Poirot wkracza do akcji, to musiało dojść do morderstwa. A do rzeczonego zdarzenia dochodzi w wiejskiej posiadłości The Hollow należącej do państwa Angkatellów. Ginie jeden z gości przebywających u szanownego państwa. Tylko kto mógł go zamordować? Każdy z pozostałych gości mógł mieć motyw. A może ktoś ze służby? Dowody, czy może raczej poszlaki, raz przybliżają do potencjalnego sprawcy, raz oddalają. Detektyw rzecz jasna w pewnym momencie domyślił się, kto zamordował, ale my - czytelnicy dowiadujemy się tego tradycyjnie pod koniec powieści.

Muszę przyznać, że Christie po raz kolejny wyprowadziła mnie w pole. Do końca nie miałam stuprocentowej pewności, kto jest sprawcą. Może to dlatego wciągnęłam się w czytanie i uznałam tę powieść za jedną z lepszych powieści autorstwa Christie (z tych, które dotąd czytałam).

Sam Hercules Poirot nie irytował mnie tak, jak w niektórych innych powieściach. Irytował mnie za to słynny lekarz John Christow. Czy aby na pewno taki sympatyczny? No... Mam wątpliwości. Najciekawszą bohaterką w moich oczach okazała się Henrietta, inteligentna artystka.

Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów. Ci którzy czytali, zapewne trochę ich pamiętają, tym którzy chcą przeczytać, nie chcę zepsuć przyjemności z rozwiązywania zagadek.

Kryminał bardzo dobry. Rzecz jasna – możemy powiedzieć, że może nieco przestarzały, że współczesne są lepsze, ale powieści Agathy Christie wciąż mają w sobie to „coś”, co nigdy się nie zestarzeje.

------

Tekst ukazał się na także na blogu: http://na-tropie-agathy.blogspot.com/


piątek, 20 stycznia 2017

276. 4 lata minęły...

Tak, tak. Znowu nie o książce, znowu statystyka… No cóż, tak to bywa, kiedy trwa akurat zastój w czytaniu. ;)

Ale zanim napiszę co nieco o przeczytanej akurat książce, to tylko krótko pochwalę się tym, że blog ma już całe 4 lata. Czytam co prawda mniej niż bym chciała i w związku z tym opinii o książkach jest mniej niż bym chciała, ale do blogosfery wciąż lubię zaglądać.

Krótko podsumuję cztery lata:

- Opublikowanych postów: 276.
- Liczba wyświetleń bloga: 39 623 wyświetlenia (w momencie publikacja posta).
- Obserwatorzy: 28 osób.
- Liczba polubień fanpage’a na facebooku: 170.
- Ilość komentarzy: 964.

Być może wynik nie jest imponujący, ale i tak mnie cieszy. Dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym.

I oby tylko zastój w czytaniu się skończył, bo trwa zdecydowanie za długo. :) 

niedziela, 15 stycznia 2017

275. Mini-plebiscyt "Książka Roku 2016" - rozwiązanie

Zgodnie z obietnicą publikuję dzisiaj wyniki mini-plebiscytu „Książka Roku 2016”. Zgłoszonych zostało 7 książek. Zgłaszać można było mailowo, ale większość propozycji została zgłoszona komentarzach. A żeby nie przedłużać wstępu, to od razu przejdę do listy. Prezentuję książki według kolejności zgłaszania. ;)

A lista prezentuje się tak:)

1.       „Podróż po Ameryce” Oriany Fallaci – 1 głos;
2.       „Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" Anny Kamińskiej – 1 głos;
3.       „Monsignore Kichote” Grahama Greene’a – 1 głos;
4.       „Ścieżki północy” Richarda Flanagana – 1 głos;
5.       „Huragan” Wacława Gąsiorowskiego – 1 głos;
6.       „Przejęzyczenie: Rozmowy o przekładzie” zbiór wywiadów – 1 głos;
7.       „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” Jonasa Jonassona - 1 głos .

Dziękuję wszystkim, którzy zgłosili swoje typy. Jak widać żadna książka nie została zgłoszona więcej niż raz, ale nie wątpię, że wszystkie są warte przeczytania.

Ja przeczytałam tylko „Stulatka…”, którego sama nominowałam. Innych nie znam, ale mam nadzieję, że prędzej, czy później to zmienię. „Przejęzyczenie” już od jakiegoś czasu mam w biblionetkowym schowku, więc całkiem możliwe, że od niego zacznę.


A Was która książka z listy najbardziej by zainteresowała? ;) 

piątek, 6 stycznia 2017

274. Książka roku 2016 - mini-plebiscyt

Rok się skończył, więc wszelkie podsumowania są na topie. W związku z tym postanowiłam wrócić do pomysłu mini-plebiscytu i zapytać:

Którą z przeczytanych przez Was książek uważacie za książkę roku 2016?

Nie musi to być książka wydana w 2016 roku. Ważne, żeby była w 2016 roku przeczytana. Ciekawa jestem, którą książkę uznajecie za tę „naj”, za odkrycie roku. 

Jeżeli macie ochotę wziąć udział w zabawie i małym głosowaniu, to czekam na Wasze maile z propozycjami: czytelnicze-podroze@wp.pl.


Na głosy czekam do 14 stycznia 2017 roku (sobota)  do godziny 23:59. Wyniki opublikuję 15 stycznia 2017. 

poniedziałek, 2 stycznia 2017

273. Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok za nami, najwyższa więc pora na jego czytelnicze podsumowanie i trochę statystyki. W 2016 roku przeczytałam 32 książki. Nie jest to może wynik imponujący, ale też nie najgorszy. Ale może na początek lista książek przeczytanych. Książkami, które przeczytałam są:

2016

Styczeń

1. "Modlitwa o sen"  Jeffery'ego Deavera;
2.  "Roznosiciel" Briana Lumleya;

Luty

3. "Święta Kinga. Żywot hagiograficzny" Cecyliana Niezgody;
4. "Opowiadania" Michała Szalonka;
5. "Haiti" Marcina Wrońskiego;

Marzec

6. "I boję się snów" Wandy Półtawskiej;
7. "Róże, Cecylie, Florentyny: Opowiadania pisarzy polskich" - antologię;
8. "Babunia" Frédérique Deghelt;

Kwiecień

9. "Księga Ducha Gór" Carla Ferdinanda Hauptmanna;
10. "Bracia krwi" Briana Lumleya;

Maj

12. "Smak lata" Agnieszki Sikorskiej-Celejewskiej;
13. "Wszystkie moje marzenia"Agnieszki Sikorskiej-Celejewskiej;

Czerwiec


Lipiec

15. "Nie i amen" Uty Ranke-Heinemann;
17. "Wybór Zofii" Williama Styrona;
18. "Moja babcia, Niemcy i wojna" Janiny Wieczerskiej;

Sierpień


Wrzesień

20. "Arcyszpiedzy" W. E. B. Griffina i Williama E. Butterwortha IV;
22. "Bridget Jones: Szalejąc za facetem" Helen Fielding;

Październik


Listopad

27. "Sygnały ze skalnych ścian" Wawrzyńca Żuławskiego;
28. "Tragedie tatrzańskie" Wawrzyńca Żuławskiego;
29. "Wędrówki alpejskie" Wawrzyńca Żuławskiego;

Grudzień

30. "Skalne lato" Wawrzyńca Żuławskiego;
32. "Liczy się zespół: Louis van Gaal" Maartena Meijera.

Planu przeczytania 52 książek w roku nie udało mi się zrealizować, ale mówi się trudno i postanawia się nadal. ;)

A z innych ciekawostek statystycznych roku 2016:

1. Przeczytane przeze mnie książki reprezentują 8 krajów:
- Polska - 12 książek;
- Wielka Brytania - 10 książek;
- USA - 4 książki;
- Niemcy - 2 książki;
- Francja - 1 książka;
- Austria - 1 książka;
- Szwecja - 1 książka;
- Holandia - 1 książka.

2. Kupiłam 24 książki.

3. Jako prezenty dostałam 8 książek.

4. Wygrałam 1 książkę dzięki wzięciu udziału w wyzwaniu "Wrzesień z Agathą Christie".

5. Jako wędrujące odwiedziły mnie 3 książki.

6. Z biblioteki wypożyczyłam 7 książek.

7. Kolekcja zakładek powiększyła się o 9 zakładek.

8. W 2016 roku po raz pierwszy byłam na Targach Książki w Katowicach, z których relacje napisałam w postach: Śląskie Targi w Katowicach 2016 oraz Targowe zdobycze.

9. Poznałam także świetne miejsce "Kornel i przyjaciele" w Cieszynie, które prowadzi przemiła Pani Mariola.

10. Najpopularniejszym postem roku okazał się 265. Jonas Jonasson "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął".

11. Na blogu opublikowałam 58 postów.

12. Rok 2016, to kolejny rok (drugi już) współtworzenia przeze mnie bloga: http://na-tropie-agathy.blogspot.com/

To tyle, jeśli chodzi o statystyki. Mogę przyznać, że rok był całkiem niezły. Mam nadzieję, że rok 2017 będzie lepszy, a mając nadzieję zrobię postanowienia czytelnicze. Ale właściwie mogę powtórzyć te z ubiegłego roku dopisując tylko jedno (to ostatnie):

- przeczytać co najmniej 52 książek; 
- zmniejszyć stosik książek pożyczonych; 
- zmniejszyć stosik nieprzeczytanych książek z półki; 
- poznać nieco lepiej literaturę z krajów, w których obowiązuje język hiszpański,
- znaleźć nieco więcej książek o tematyce sportowej.

A na koniec podsumowania rocznego dorzucam dla porównania posty z podsumowaniami lat ubiegłych:
2013
2014
2015

niedziela, 1 stycznia 2017

272. Podsumowanie - grudzień 2016

Grudzień za nami, rok się skończył, ale żeby na dobre zacząć czytelniczy rok 2017, to trzeba do końca podsumować miniony rok 2016. Ale zanim podsumuję rok, muszę podsumować rzeczony grudzień. ;) 

A w grudniu przeczytałam tylko trzy książki, a są nimi:

30. "Skalne lato" Wawrzyńca Żuławskiego;
32. "Liczy się zespół: Louis van Gaal" Maartena Meijera.

W grudniu nie kupiłam żadnej książki, za to dwie dostałam w prezencie, a jedną wypożyczyłam z biblioteki. Przechwałki stosikowe są tutaj.

No cóż. Jaki będzie styczeń i cały rok? To się okaże. Oby jak najlepszy. :)