piątek, 6 grudnia 2019

375. Zaległa dostawa z listopada...





Z zaległej listopadowej przesyłki nie pochwaliłam się zakładką i czasopismem "Zarządzanie publiczne":





Więc nadrabiam. :)

niedziela, 1 grudnia 2019

374. Podsumowanie - listopad 2019

Listopad szybko uciekł, więc grudzień zacznę od małego podsumowania. :)

Zdążyłam przeczytać tylko jedną książkę:

24. "Samorząd XXI wieku: Problemy, trendy, rozwiązania" - praca zbiorowa

Wciąż mam zaczęte:
- Biblię;
- "Dziennik Mistrza i Małgorzaty" Jeleny i Michaiła Bułhakowów;
- "Okupację od kuchni: Kobieca sztuka przetrwania" Aleksandry Zaprutko;
- "Gareth Jones: Człowiek, który wiedział za dużo" Mirosława Wlekłego.

Na moją półkę trafiło kilka książek, którymi chwaliłam się w tym poście.

A jaki będzie grudzień? Oby dobry. :)

sobota, 30 listopada 2019

373. W listopadzie na półkę przybyło...

Cóż. Miesiąc się kończy, więc tradycyjnie pochwalę się tym, co przybyło na moją półkę. A są to:

-

- "Kwestja Krwi" Marcina Wrońskiego;
- "Były sobie świnki trzy" Olgi Rudnickiej;
- "Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa;
- "Gareth Jones" Mariusza Wlekłego;
- "Mama Dalton" Rene Goscinny'ego i Morisa.

Uff, ciekawe kiedy półki powiedzą, że mają dość. :)

sobota, 2 listopada 2019

372. Podsumowanie - październik 2019

Październik minął, listopad się zaczął, więc czas może na małe podsumowanie. Bez zbędnego gdybania przejdę do małych statystyk, a więc...

... przeczytałam pięć książek, a są to:

19. "Przygody Galla Asteriska" Goscinny'ego i Alberta Uderzo;
20. "Daltonowie na kuracji" Goscinny'ego i Morrisa;
21. "Daisy Town" Goscinny'ego i Morrisa'
22. "...i wieloryb wysadził Jonasza na ląd: Czy biblijne cuda z udziałem zwierząt mogły zdarzyć się naprawdę?" Vitusa B. Droschera'
23. "Dwudziestolecie od kuchni: Kulinarna historia przedwojennej Polski"Aleksandy Zaprutko.

Zaczęte mam cztery książki:
- Biblię
- "Dziennik Mistrza i Małgorzaty" Jeleny i Michaiła Bułhakowów;
- "Samorząd XXI wieku: Problemy, trendy, rozwiązania" (antologia)
- "Okupacja od kuchni: Kobieca sztuka przetrwania" Aleksandry Zaprutko.

Zaszalałam też pożyczkowo i zakupowo, o czym pisałam w tym pościew tym poście

Oby tylko listopad nie był gorszy. ;)

środa, 30 października 2019

371. W paźdzerniku na półkę przybyły...

Październik powoli dobiega końca, więc to dobra pora na małe podsumowania. Dzisiaj kolejne małe podsumowanie stosikowe.

W październiku byłam na spotkaniu biblionetkowym, z którego przywiozłam kilka pożyczonych książek:


Przedstawiam od góry:

- "Chrobot" Tomasza Michniewicza;
- "Nie zgadzam się" Pera Pettersona;
- "Notatki samobójcy" Michaela Thomasa Forda;
- "Świat równoległy" Tomasza Michniewicza;
- "Kudłata nauka" Matina Durrani i Liz Kalaugher;
- "Coma" Robina Cooka;
- "Jak powieść"" Daniela Pennaca.

We wrześniu wzięłam też udział w wyzwaniu czytelniczym "Wrzesień z Agatą Christie", w którym wygrałam audiobook: 


- "Zło czai się wszędzie" (czyta Wojciech Malajkat)


Zajrzałam też do Bonito, gdzie pozwoliłam sobie kupić:

.
- "Morderstwo pod cenzurą" Marcina Wrońskiego;
- "Nutrię i Nerwusa" Małgorzaty Musierowicz;
- "Lokatorkę Wildfell Hall" Anne Bronte.

A do przesyłki tradycyjnie dołączona była zakładka:


 Hmmm. To całkiem dobry miesiąc jest. ;)

środa, 16 października 2019

370. W październiku na półkę przybyły

Zapewne zauważyliście, że odkryłam księgarnię internetową, a co za tym idzie rabaty i wyprzedaże. Żeby nie przedłużać, pochwalę się tym, co do mnie przyszło. Inaczej się zgubię. A więc, w tym miesiącu dotarły do mnie:


- "Ostatni Mohikanin" J. F. Coopera;
- "Poza napisanym" J. Czechowicza;
- "Rok w rozmowie" J. Czechowicza;
- "Słowenia w walce o niepodległość (1980-1992)" Piotra Żurka;
- "Zagubiona dusza" Olgi Tokarczuk i Joanny Concejo;
- "Daisy Town" Goscinny'ego i Morrisa.

A do tego zakładki:


I zakładam, że to nie ostatni post z tej serii w tym miesiącu.

wtorek, 1 października 2019

369. Podsumowanie - wrzesień 2019

Chyba jestem okropną tradycjonalistką. Skoro mamy pierwszy dzień miesiąca, to muszę znaleźć kilka minut na podsumowanie. Żeby jednak przesadnie nie marudzić na ten temat, to od razu przejdę do rzeczy.

Przeczytałam dwie książki:

17. "Najpiękniejsze lata" Józefa Hena;
18. "Morderstwo w zaułku" Agathy Christie.

Cały czas mam zaczętą Biblię (choć przyznaję, że dawno do niej nie sięgałam), czytam też "Samorząd XXI wieku" i wróciłam do "Dziennika Mistrza i Małgorzaty" Michaiła i Jeleny Bułhakowów.

We wrześniu wzięłam też w corocznym wyzwaniu czytelniczym "Wrzesień z Agathą Christie", w ramach którego przeczytałam wspomniane wyżej "Morderstwo w zaułku".

Nie odmówiłam sobie też wizyt w księgarni internetowej skutkiem czego były przesyłki z książkami, o których pisałam w tym poście oraz w tym poście.

A jaki okaże się październik z długimi jesiennymi wieczorami?

poniedziałek, 30 września 2019

368. Agatha Christie "Morderstwo w zaułku"


Tytuł oryginału: „Murder in the Mews”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 1998
Tłumacz: Jan S. Zaus
Ilość stron: 276
Ocena: 4/6


Przeuroczy wrzesień dobiegł końca. Część wieczorów tradycyjnie poświęciłam Agacie Christie, w końcu to miesiąc jej urodzin. Wiadomo. Tym razem wybór padł na zbiór opowiadań - „Morderstwo w zaułku”. Jeśli chodzi o twórczość Christie, to nie odmawiam sobie niczego, co wyszło spod jej pióra, ale muszę się przyznać, że wolę powieści od opowiadań.

Pierwsze z opowiadań – tytułowe „Morderstwo w zaułku” – akurat mnie nie zachwyciło, nie ujęło, nie zapadło w pamięć. Na tyle, że szczerze się przyznam, że kompletnie nie wiem, co mogę na jego temat napisać, dlatego się wstrzymam.

Nieco ciekawsze okazuje się kolejne opowiadanie – „Niewiarygodna kradzież”. Te skradzione dokumenty… Dokumenty wielkiej wagi. Może się wydawać, że wiadomo, kto ukradł, po co robić śledztwo i przesadnie użalać się nad sprawą. Poirot jednak okazał się całkiem sprytny. Znów. Przewidział, że cień podejrzenia pada na niewłaściwą osobę. Nie będę zdradzać żadnych szczegółów, coby przypadkiem nie spoilerować, muszę się jednak przyznać, że zakończenie mi się spodobało.

Żeby jednak nie przedłużać przejdę do opowiadania trzeciego – „Lustro nieboszczyka”. Tu już pojawia się Agatha Christie, którą lubię. Wydawać się może, że mamy tutaj standardowe samobójstwo. Ale jednak nie… Mimo, że właściwie wszystko wskazuje na samobójstwo, ale to jednak morderstwo. I prawie, prawie udało się to ukryć, ale są szczegóły, które nie uciekną przed czujnym okiem słynnego detektywa. A prawdziwego sprawcy nie podejrzewałam o ten czyn…

Ostatnie opowiadanie – „Trójkąt na Rodos”… Jakoś nie w moim typie i byłabym skłonna powiedzieć, że jest zupełnie nijakie. To opowiadanie też nie zostanie mi na długo w głowie. Może oprócz tego, że jedna z jego bohaterek jest zbyt wielką podrywaczką (o ile to dobrze powiedziane) i wcale mnie nie dziwi, że mogła komuś tym podpaść.

Oceniając zbiór jako całość jestem skłonna powiedzieć, że po twórczości Agathy Christie spodziewam się więcej. Nie wykluczam, że do zbioru jeszcze wrócę, ale jeżeli faktycznie wrócę to najprędzej do „Lustra nieboszczyka”. To jest to, co pozytywnie zapadnie mi w pamięć. Pierwsze i ostatnie opowiadania nieco mnie zawiodły.

A bohaterowie? Cóż, zbyt bladzi. Przynajmniej jak dla mnie. Może oprócz bohaterów wspomnianego już wyżej „Lustra nieboszczyka”. Intrygi? Niezłe. Właściwie we wszystkich opowiadaniach, ale Autorka w intrygach jest świetna, o czym już zapewne kiedyś pisałam, więc nie widzę powodu, aby plecami się odwracać. Kolejne książki Christie przede mną.


-----

Tekst ukazał się także na blogu: https://na-tropie-agathy.blogspot.com/

piątek, 27 września 2019

367. We wrześniu na półkę przybyły cz. 2

Miałam już nic nie kupować przez najbliższy czas, ale łatwo sobie obiecywać, ale gorzej wykonywać. Kupiłam więc sobie na Bonito (te rabaty) pięć książek i są to:


- Kodeks pracy (tak drugi egzemplarz)
- Kodeks postępowania administracyjnego (tak drugi egzemplarz)
- "Toksyczność" Jarosława Czechowicza;
- "Pamiętnik znaleziony w Katyniu" Marii Nurowskiej;
- "Podwójni agenci" W. E. B. Griffina

A przy okazji jednej z wizyt w bibliotece dostałam dwie zakładki:


Cóż. Trzeba przystopować, bo się okaże, że miejsca braknie. ;)

piątek, 13 września 2019

366. We wrześniu na półkę przybyły

Wiem, że ostatnio piszę generalnie o tym, co przybyło na półkę. Dzisiaj kolejny post z tej serii. I pewnie nie ostatni. W ostatnich dniach odebrałam kolejne paczki z Bonito.pl, w których były:


- Ustawa: o ewidencji ludności i dowodach osobistych;
- "Portret wisielca" Marcina Wrońskiego;
- "Pogrom w przyszły wtorek" Marcina Wrońskiego;
- "Przygody Gala Asteriksa" Rene Goscinny'ego;
- "Daltonowie na kuracji" Rene Goscinny'ego i Morrisa.

Jako dodatki do przesyłek dołączone były dwie zakładki:


No cóż...
:)