niedziela, 3 stycznia 2021

403. Podsumowanie roku 2020

W poprzednim poście obwieściłam podsumowanie roku 2020. Miniony rok pod względem książkowym okazał się nieco lepszy niż rok 2019. Co prawda nie przeczytałam 52 książek, ale 39 przeczytanych to też niezły wynik. Przeczytanymi książkami są:

Styczeń:

1. "Okupacja od kuchni: Kobieca sztuka przetrwana" Aleksandry Zaprutko-Janickiej;
2. "Mama Dalton" Goscinny'ego i Morrisa;
3. "Lucky Luke kontra Joss Jamon" Goscinny'ego i Morrisa;
4. "Narzeczona Lucky Luke'" Guya Vidala i Morrisa;
5. "Dziennik Mistrza i Małgorzaty" Jeleny i Michaiła Bułhakowów;

Luty:

6. "Jak powieść" Daniela Pennaca;
7. "Kopalnia złota Dicka Diggera" Morrisa;
8. "Daltonowie tracą pamięć" Fauche, Leturgie i Morrisa;
9. "Wujaszkowie Dalton" Gerra, Pessisa i Achde;

Marzec:

10. "Podróż przez Niemcy" Wolfganga Buschera;
11. "Dżuma i cholera" Patricka Deville'a;

Kwiecień::

12. "Folwark zwierzęcy" George'a Orwella;
13. "Daltonowie na ślubie" Fauche, Leturgie i Morrisa;
14. "Na tropie Daltonów' Goscinny'ego i Morrisa;
 
Maj:
 
15. "Kompania braci" Stephena A. Ambrose'a;
16. "Rok w rozmowie: pisarze krytycznym okiem" Jarosława Czechowicza;
17. "Święta Kinga Arpadówna OSC" Piotra Stefaniaka;
18. "Kanion Apaczów" Morrisa i Goscinny'ego;
 
Czerwiec:
 
19. "Warszawa" Jarosława Sokoła;
21. "W górę Missisipi" Morrisa i Goscinny'ego;
22. "Człowiek, który zapomniał swego nazwiska" Stanisława Antoniego Wotowskiego;

Lipiec:

23. "Nitrogliceryna" Morrisa i Hartoga;
24. "Ksiądz Jan Marszałek 1907-1989" Jacka Kachla i Stanisława Mieszczaka;
25. "Sylvia: Agentka Mossadu" Motiego Kfira i Rama Orena;

Sierpień:

26. "Osiem kroków tanga" Krzysztofa Mazurka;
27. "W cieniu wież wiertniczych" Rene Giscinny'ego i Morrisa;
28. "Na podbój Oklahomy" Rene Goscinny'ego i Morrisa;
29. "Gonitwa" Marka Nowakowskiego;
30. "1945: Wojna i pokój" Magdaleny Grzebałkowskiej;

 Wrzesień:

31. "Sabaton. Lwy Północy" Jordana Babuli;

Październik:

32. "Poza kompanią braci: Wspomnienia wojenne majora Dicka Wintersa" Dicka Wintersa i Cole'a C. Kingseeda;

Listopad:

33. "Wy(sz)czekana miłość" Joanny Szarańskiej;
34."Dewiza Woosterów" P. G. Wodehouse'a;
35. "Polowanie na duchy" Morrisa i Lo Hartoga van Banda;

Grudzień: 

36. "Ostre cięcie: Jak niszczono polską kolej" Karola Trammera;
37. "Klondike" Yanna, Jeana Leturgie i Morrisa;
38. "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz;
39. "Jak uczy się mózg" Manfreda Spitzera.

Jakoś od kilku lat nie udaje mi się przeczytać magicznych 52 książek, ale to wyzwanie pozostaje aktualne i jest jedynym czytelniczym postanowieniem z jakim zaczynam Nowy Rok.

Z innych ciekawostek:

- Kupiłam: 65 książek;
- Dostałam w prezencie: 2 książki:
- Wygrałam: 1 książkę.
- Zakładki wciąż zbieram, ale ich nie liczę.

Na koniec pozostaje mi mieć nadzieję, że 2021 rok będzie lepszy niż poprzedni.

sobota, 2 stycznia 2021

402. Przeczytany grudzień 2020

Zanim podsumuję czytelniczy 2020 rok, podsumuję czytelniczy grudzień. Tradycja musi być zachowana.:)

Miniony miesiąc okazał się nieco lepszy niż listopad, przeczytałam cztery książki:

36. "Ostre cięcie: Jak niszczono polską kolej" Karola Trammera;
37. "Klondike" Yanna, Jeana Leturgie i Morrisa - polubiłam komiksy, ale coś mi zabrakło;
38. "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz - pierwsze 50 stron mnie znużyło, ale potem już wciągnęło. Zadziwia mnie problem z komunikacją i wykluczeniem komunikacyjnym;
39. "Jak uczy się mózg" Manfreda Spitzera - nie wciągnęła mnie, ale temat interesujący, bez wyrzutów sumienia dobrze oceniłam. 

Zaczęte mam cztery książki:

- Biblię - to już tradycyjnie;
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły - też leży i czeka na lepsze czasy;
- "Zbyt wiele szczęścia" Alice Munro;
- "Doktor Żywago" Borysa Pasternaka.

Na półki przybyło mi też kilka książek, o których pisałam w tym poście i w tym poście.
 
A jaki będzie styczeń?


piątek, 1 stycznia 2021

401. W grudniu na półkę przybyły także...

Grudzień obrodził w nowe nabytki. Częścią nowych książek chwaliłam się w tym poście. 

Od tego czasu na półki przybyło pięć kupionych książek:


 Są to:

- "Nie hańbi" Olgi Gitkiewicz;
- "Imieniny" Małgorzaty Musierowicz;
- "Śladami I Brygady Legionów Polskich przez Beskidy, Podtatrze i Pieniny" Bartłomieja Grzegorza Sali;
- "Rysiek Riedel we wspomnieniach" Marka Sitki (t. II);
- "Rysiek Riedel we wspomnieniach" Marka Sitki (t. I).

Na urodziny dostałam też powieść Natalii Sońskiej "Otwórz się na miłość"

Z wszystkich tych książek czytałam tylko "Imieniny" (uzupełniam serię). Pozostałych nie znam, ale wszystkie zapowiadają się interesująco. :)

środa, 23 grudnia 2020

400. Wesołych świąt

 Drodzy!

 

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkiego najlepszego 
- miłości, radości, zdrowia, spokoju, samych życzliwych osób wokół 
oraz wszelkich łask i błogosławieństwa.
 
Życzę Wam także mnóstwa książek pod choinką,
 które będą fantastyczną książkową przygodą.

Szczęśliwego Nowego Roku 2021.



czwartek, 10 grudnia 2020

399. W grudniu na półkę przybyły

W ostatnich tygodniach przystopowałam z kupowaniem książek. Pozwoliłam sobie tylko na kupno czterech. Są to:


- "Pożegnanie z Afryką" Karen Blixen,
- "Galicja na torach, czyli kolejowa historia Podbeskidzia" Jacka Kachla,
- "Powstania śląskie. 1919-1920-1921" Grzegorza Grześkowiaka i Janusza Miktina,
- "Klondike" Morrisa, Yanna, Leturgie.

"Pożegnanie z Afryką" już czytałam, pozostałych jeszcze nie. Mam nadzieję, że mnie pozytywnie zaskoczą. :)

wtorek, 8 grudnia 2020

398. Karol Trammer "Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej"

Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej                                               
Rok wydania: 2019 
Ilość stron: 272
Ocena: 5/6

 

Jaki jest pociąg, każdy widzi. Jaka jest kolej, chyba wiadomo. Szczerze powiedziawszy w ostatnich latach rzadko korzystam z usług przewoźnika na torach, jednak w czasach szkolnych i czasach studenckich koleją jeździłam dużo i stąd zapewne pozostał mi sentyment do pociągów. I dzięki temu sentymentowi zwróciłam uwagę na książkę Karola Trammera. Z ciekawości kupiłam po cichu mając nadzieję, że mnie zainteresuje… Może się czegoś dowiem.

Kupić, kupiłam. No, ale jednak odłożyłam. W końcu jednak książkę wyciągnęłam i wciągnęłam się. Z jednej strony problem naszych kolei wydawał mi się znany (problem popytu, wygaszanie linii), ale znów z drugiej strony z przedstawionej treści dowiedziałam się szczegółów, których dotąd nie znałam. Trochę dat się odświeżyło, kilka osób przypomniało. Kilka ciekawych wypowiedzi osób decyzyjnych się przeczytało. W każdym razie dość ciekawie zarysowane jest ostatnie 30 lat na torach. I można się zastanowić, czy wszystkie podejmowane decyzje były sensowne.

Zdaję sobie sprawę, że może tu brakować wielu szczegółów i analiza problemów pojawiających się na polskich torach mogłaby być głębsza i zajęłaby znacznie więcej stron, ale biorąc pod uwagę, że tę książkę przeczytałam z zainteresowaniem, to i znacznie grubszą książkę też bym chętnie przeczytała. Biorę także pod uwagę to, że jestem laikiem w temacie i osoby, które kolejnictwem pasjonują się bardziej niż ja, mogą odebrać i ocenić książkę inaczej.

Pozostaje mi mieć nadzieję, że nie jest to ostatnie słowo Karola Trammera w temacie.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

397. Przeczytało się w listopadzie 2020

Czas pędzi nieubłaganie, a ja nie mogę się zebrać, żeby chociaż podsumowanie miesiąca napisać... :)

Może jednak do rzeczy. W listopadzie przeczytałam tylko trzy książki:


33. "Wy(sz)czekana miłość" Joanny Szarańskiej - moja ocena 4/6. Nie porwała mnie, ale czasem dobrze przeczytać coś innego niż zwykle i coś luźniejszego.
34."Dewiza Woosterów" P. G. Wodehouse'a - moja ocena 3,5/6. Dość ciekawy pomysł na intrygę, ale muszę się przyznać... Bertram - główny bohater mnie irytował. I jego kolega Gucio też.
35. "Polowanie na duchy" Morrisa i Lo Hartoga van Banda - 5/6. Tu wychodzi moja sympatia do Lucky Luke'a. Przekonałam się, że bracia Dalton nie są konieczni do tego, żeby się uśmiechnąć nad komiksem.
 
Za to książek zaczętych w listopadzie miałam pięć:


- Biblia - jak utknęłam, to na dobre.
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły - tutaj jestem nieco do przodu.
- "Jak uczy się mózg" Manfreda Spietzera - tutaj też jestem nieco do przodu.
- "Zbyt wiele szczęścia" Alice Munro - noblistka trochę się naczekała w kolejce. W końcu się doczekała i zaczęłam czytać. Dobrze znać noblistów.
- "Ostre cięcie: Jak niszczono polską kolej" Karola Trammera - możnaby powiedzieć: kolej jaka jest, każdy widzi. I po co o tym czytać? Może, żeby się dowiedzieć trochę więcej.

W listopadzie nie kupiłam żadnej książki, więc na tym polu nie mam się czym chwalić. Cieszy mnie jednak wizja zmniejszających się nieco kolejek.

poniedziałek, 2 listopada 2020

396. Przeczytany październik 2020 - podsumowanie

Październik szybko minął, dużo się nie naczytałam w tym miesiącu. Jedyną przeczytaną książką w tym miesiącu jest:

32. "Poza kompanią braci: Wspomnienia wojenne majora Dicka Wintersa" Dicka Wintersa i Cole'a C. Kingseeda.

W trakcie tradycyjnie są:

- Biblia
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły;
- "Jak się uczy mózg" Manfreda Spietzera;
- "Dewiza Woosterów" P. G. Wodehouse'a;
- "Wy(sz)czekana miłość" Joanny Szarańskiej;

Listopad musi być lepszy. ;)

sobota, 31 października 2020

395. W październiku na półkę przybyły...

Czas ucieka niemiłosiernie, nawet nie wiem, kiedy październik minął. W tym miesiącu na moje półki przybyły tylko dwie książki:



- "Honor szpiega" W. E. B. Griffina;
- "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz.

Pierwszą z nich miałam okazję przeczytać już wcześniej, drugiej jeszcze nie czytałam. Zapowiada się interesująco.

poniedziałek, 19 października 2020

394. Przeczytane we wrześniu

Zdaję sobie sprawę, że połowa października już dawno minęła, ale dopiero dzisiaj naszło mnie, aby podsumować czytelniczy wrzesień. Wiem, że jedna skończona książka, to nie jest powód do przesadnej dumy, ale się pochwalę.

Tą jedyną we wrześniu była:

31. "Sabaton. Lwy Północy" Jordana Babuli.

We wrześniu wciąż zaczęte były:

- Biblia
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły
- "Jak uczy się mózg" Manfreda Spietzera;
- "Dewiza Woosterów" P. G. Wodehouse'a
- "Poza kompanią braci: Wspomnienia wojenne majora Dicha Wintersa" Dicka Wintersa oraz Cole'a C. Kingseeda.

Książki znajdujące się pod moją opieką muszą wyjątkowo uzbroić się w cierpliwość. 

We wrześniu przybyło także kilka książek na półkę. Pochwaliłam się tym w oddzielnym poście o wrześniowych nabytkach.

W długie jesienne wieczory, będę musiała bardziej zebrać się w sobie, jeśli chodzi o nadrabianie zaległości.