wtorek, 1 sierpnia 2017

299. Podsumowanie - lipiec 2017

Kolejny miesiąc za nami. Nie do wiary, prawda?

A skoro kolejny miesiąc za nami, to czas na podsumowanie.

Przeczytałam tylko jedną książkę:


Zaczęłam czytać "Zbrodnię w błękicie" Katarzyny Kwiatkowskiej.

W lipcu nie kupiłam i nie wypożyczyłam żadnej książki, ale za to chwaliłam się zakładkami. A post zakładkowy jest tutaj.

Zawsze mogłoby być lepiej, ale może bez narzekania. Czas zacząć sierpień. :)

wtorek, 25 lipca 2017

298. Brian Lumley "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie"

Tytuł oryginału: „Harry Keogh: Necroscope and Other Weird Heroes!”
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Katarzyna Płaza, Stefan Baranowski
Ilość stron: 320
Ocena: 3/6


Powieści, powieści, może teraz trochę opowieści.

Skończyłam piętnastą część z serii o Nekroskopie (to już tyle za mną?). Chociaż… o Nekroskopie, jak o Nekroskopie. On jest tu tylko w trzech opowiadaniach. Opowiadaniach, które są najlepszą częścią książki. Wrócił na chwilę stary, dobry Harry walczący ze złem i wszelkiej maści potworami czy innymi bandytami. Ale, że sam został zarażony i zajął się ciemniejszą stroną magii… Aż szkoda!

Ale twórczość Lumleya to nie tylko Harry. Tak się jednak złożyło, że znam tylko serię o nim i w związku z tym pierwszy raz miałam okazję spotkać się z innym bohaterem, którym jest Tytus Crow. A to bohater dość interesujący, z dość ciekawymi zainteresowaniami. Ale choć nie podzielam jego pasji, to jego perypetie w opowiadaniu „Władca robaków” śledziłam z zainteresowaniem i tutaj zaimponowały mi jego spryt i inteligencja. Niestety pozostałe dwa opowiadania nie wzbudziły większego entuzjazmu. Jednak nie odnalazłam w nich intrygującej tajemnicy.

Nieco mniejszą sympatią niż do pana Crow zapałałam do Davida Hero i Eldina Wędrowca. Całkiem sympatyczni, nieźli w tym co robią, ale ich świat i ich bajka, to nie moja… bajka. Ciekawe miejsca odwiedzają, różne przygody zapewne miewają, ale nie okazały się one dość wciągające.

Biorąc pod uwagę wszystkie opowiadania, to jak dla mnie wygrywa zdecydowanie Harry Keogh. Czy to sentyment?  Być może. Skąd więc taka, a nie inna ocena? Ano stąd, że oprócz opowiadań o Nekropskopie przypadło mi do gustu tylko jedno opowiadanie. To o Tytusie, o którym wspomniałam wyżej. Ale czy zaprzyjaźnię się z nim bardziej? Zobaczymy. Na pewno sięgnę jeszcze po serię o Nekroskopie. Zastanawiam się tylko, czy wciąż będzie się podobać? 

niedziela, 16 lipca 2017

297. Zakładki

Od czasu do czasu chwalę się zakładkami, więc dzisiaj pochwalę się nowymi nabytkami, które dostałam od Dagmary. A wszystkie są niezwykłe: 










A dodatkowo pochwalę się zakładką, którą przywiozłam ze spotkania biblionetkowego, a którą dotąd się nie chwaliłam:





Całkiem spora kolekcja. :)



sobota, 1 lipca 2017

296. Podsumowanie - czerwiec 2017

Czas niesamowicie szybko pędzi... A ja? Trochę czytam, nic nie piszę... No cóż....

W każdym razie, jeśli chodzi o czytelniczy czerwiec, to przeczytałam tylko dwie książki:

12. "Feblik" Małgorzaty Musierowicz;
13. "Balladyny i romanse" Ignacego Karpowicza.

Zaczęłam czytać: "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie" Briana Lumleya.

W czerwcu nie odwiedziłam biblioteki, księgarni ani książkowego spotkania, więc nie było przechwałek książkowych. Ale może lipiec będzie lepszy... Oby! ;)

czwartek, 1 czerwca 2017

295. Podsumowanie - maj 2017

Maj dobiegł końca, zaczynamy czerwiec... A czerwiec rozpocznę podsumowaniem maja. Pod względem czytelniczym był taki sobie, bo przeczytałam tylko dwie książki. Są nimi:

10. "Obrońcy" Briana Lumleya;
11. "Dotyk" Briana Lumleya.

Zaczęłam czytać "Feblik" Małgorzaty Musierowicz.

Jeśli chodzi o książkę, która przybyła do kolejki, to chwaliłam się nią tutaj.

Podsumowanie nie jest zbyt imponujące. Znów. Ale mam plan, że rozpoczęty miesiąc będzie lepszy. A jaki będzie? To się okaże. ;)

środa, 31 maja 2017

294. Stosik (?) majowy

Ostatni dzień maja... Toż to nieprawdopodobne, jak ten czas szybko leci. Ale nie o upływającym czasie tutaj mowa, tylko o tym, co w maju przybyło do kolejki. A przybyła tylko jedna książka. Wypożyczona z biblioteki kolejna część serii o Nekroskopie - "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie" Briana Lumleya.



Książka tylko jedna, więc koniec przechwałek. Czas szybko leci, a wyzwanie "52 książki w roku" czeka. ;)


niedziela, 28 maja 2017

293. Brian Lumley "Dotyk"

Tytuł oryginału: „Necroscope: The Touch”
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Robert Palusiński
Ilość stron: 464
Ocena: 4/6

Ostatnim razem, kiedy pozwoliłam sobie napisać kilka słów o powieści Briana Lumleya, to nieco narzekałam. Ale małe zniechęcenie nie spowodowało, że rzuciłam serią o Nekroskopie w kąt. Chociaż nadal uważam, że Nekroskop jest tylko jeden, a że inni mieli takie zdolności jak on…

Może jednak trochę o książce.

Jak już kiedyś wspominałam, moją sympatię wzbudzili nieodłączni bohaterowie serii, czyli Wampyry. Tym razem jednak musiałam pogodzić się z tym, że Wampyrów nie ma w powieści. No, ale gdyby nie było dziwnego przeciwnika, z którym Wydział E musiałby walczyć, to zapewne nie byłoby książki.  A skoro jednak jest, to i na Ziemi są nieziemscy przybysze. Tym razem są to mieszkańcy odległej planety Shing. Trójka opętanych i złych Mordrich, którzy potrafią dotykiem spowodować śmierć. Kolejnym nieziemskim bohaterem jest Shania, przedstawicielka rasy Shing, pochodząca z tej samej planety co Mordri i posiadająca podobne zdolności, ale wykorzystująca je w inny sposób. Shania ma też cel. Chce zemścić się na Mordrich za to, że zniszczyli jej planetę. W jej działaniach pomoże jej Scott, który w dość intrygujący sposób odziedziczył zdolności Harry’ego Keogha i który ma też swój powód, żeby zemścić się na Mordrich, a zwłaszcza na jednym z nich. Wspomniany już Wydział E też nie pozostanie bezczynny, w końcu nieziemskie istoty i zjawiska, to ich specjalność.

Czy będę marudzić bardziej niż poprzednio?

Niekoniecznie. Z jednej strony jak już wspomniałam nieco wyżej utwierdziłam się w przekonaniu, że Nekroskop jest tylko jeden. Chociaż racja, sam jeden nie byłby w stanie zrobić wszystkiego i zwalczyć całego zła tego świata (zresztą nie tylko tego) i zapewne dlatego inni przejmują jego zdolności. Z drugiej strony ta część ostatecznie okazała się nieco ciekawsza niż poprzednia, więc narzekać nie będę.
                                                                                     
Pomysł z przybyszami z innej planety na początku wydał mi się nietypowy, ale to zapewne dlatego, że dotąd jako czarni bohaterowie niepodzielnie rządziły Wampyry. Taka zmiana to jednak plus, choć trzeba się do niej nieco przyzwyczaić. I jeśli sądziłam, że ta seria już niczym mnie nie zaskoczy, to nieco się pomyliłam.

Czy będę jeszcze sięgać po Briana Lumleya?

Właściwie to dlaczego nie? Nie wiem, czy w kolejnych powieściach pojawią się nowi bohaterowie, ale może mnie zaskoczą. Co zapewne okaże się za jakiś czas.

sobota, 13 maja 2017

292. Brian Lumley "Obrońcy"

Tytuł oryginału: „Necroscope: Avengers”
Wydawnictwo: 
vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Robert Palusiński
Ilość stron: 480
Ocena: 4/6

Kolejny już, trzynasty, tom „Nekroskopa” za mną. Wciąż czytam z zainteresowaniem, bo to jednak jest intrygujące, z czym przyjdzie zmierzyć się Wydziałowi E, ale pojawiło się małe „ale”. Do "ale" wrócę za chwilę.

W tej części nasi bohaterowie z brytyjskiego Wydziału E wciąż mają problem z trzema Wielkimi Wampyrami – Malinarim, Vavarą i Szwartem. Dwójka z nich robi problemy na statku wycieczkowym na Morzu Śródziemnym, a jeden szkodzi w Londynie. Nie czekają na to, żeby ich ktoś złapał w miejscach wypadków, tylko knują i uciekają dalej. Ale czy uda się im wrócić do swojego wampyrzego świata i jakie kłody pod nogi rzucą pod nogi ścigającym ich esperom? Można sprawdzić samemu.

Jak już wspomniałam nieco wyżej, choć cały cykl wciąż czytam z zainteresowaniem i wciąż nie narzekam na pomysły autora, to zaczynam się zastanawiać, czy konieczni są kolejni Nekroskopowie. Jake Cutter jest kolejnym (polubiłam go, żeby nie było), ale Harry’ego Keogha trudno jednak przebić.

Muszę też przyznać, że choć wspomniane już wampiry są złe, to i tak budzą moją sympatię. Choć z jednej strony trudno lubić potwory, to te potwory nie są cukierkowate, ani romantyczne. W każdym razie są wyraziste, a perypetie takich bohaterów można śledzić.


Przede mną jeszcze kilka tomów z serii Briana Lumleya. Chociaż Nekroskop może być tylko jeden, to z ciekawości przeczytam serię do końca. Jak się to może skończyć?

poniedziałek, 1 maja 2017

291. Podsumowanie - kwiecień 2017

Majówka trwa w najlepsze, ale chwila na krótkie podsumowanie musi się znaleźć. ;)

I żeby przesadnie rozpisywać się we wstępie, to od razu przejdę do rzeczy i zacznę od książek, które przeczytałam. A przeczytałam trzy:

7. "Opcja zabójstwa" W. E. B. Griffina i Williama E. Butterwortha IV;
9. "Klucz do ogrodu" Jenny Erpenbeck.

Kolejka nieco się zmniejszyła, a żeby zmniejszyć ją jeszcze bardziej zaczęłam czytać "Obrońców" Briana Lumleya.

Na szczęście w kwietniu rzeczona kolejka nie zwiększyła się znacząco. Z dwóch książek, które do kolejki przybyły w ubiegłym miesiącu, została mi tylko jedna. Przechwałki są tutaj.

Czy kwiecień mogę uznać za udany? Zależy to od punktu widzenia, ale mam nadzieję, że maj będzie nieco lepszy. ;)

sobota, 22 kwietnia 2017

290. Ankieta numer 28

Czas na kolejne podsumowanie mini-ankiety blogowej. Dla formalności – pytanie i odpowiedzi do wyboru brzmiały:

Ile książek kupiłaś/kupiłeś w 2016 roku?           
- żadnej
- 1-10
- 11-20
- 21-30
- 31-40
- 41-50
- 51-60
- 61-70          
- 71-80
- 81-90
- 91-100
-101-125
-126-150
-151-175
-176-200
-201 lub więcej

Oddano 11 głosów, które procentowo rozłożyły się tak:

- żadnej – 0%
- 1-10 – 9%
- 11-20 – 18%
- 21-30 – 18%
- 31-40 – 9%
- 41-50 – 0%
- 51-60 – 0%
- 61-70 – 9%      
- 71-80 – 0%
- 81-90 – 0%
- 91-100 – 9%
-101-125 – 9%
-126-150 – 0%
-151-175 – 18%
-176-200 – 0%
-201 lub więcej – 0%


Dziękuję za udział w ankiecie. ;)