poniedziałek, 6 sierpnia 2018

331. Do kolejki książki przybyły, czyli stosik po raz kolejny

Wczoraj po raz kolejny odwiedziłam Katowice i oczywiście jak zwykle wróciłam z książkami. Byłabym szczerze zdziwiona, gdyby było inaczej. Pożyczyłam i przywiozłam cztery książki, a są nimi:






- "Furie i inne groteski" Marcina Szczygielskiego;
- "Raczej szczęśliwy niż nie" Adama Silvery;
- "Córka Izebel" Wilkie Collins;
- "Książka o czytaniu, czyli resztę dopisz sam" Justyny Sobolewskiej.

Ostatnią książkę zaczęłam już czytać i się wciągnęłam. Czy pozostałe są równie wciągające? Zobaczymy, czy mnie przekonają. ;)

środa, 1 sierpnia 2018

330. Podsumowanie - lipiec 2018

Nie wiem jak Wy, ale kiedy spojrzałam w kalendarz, to się przeraziłam. Kolejny miesiąc za nami, czy Wam też tak szybko czas ucieka?

Może żeby się nad tym przesadnie nie roztkliwiać przejdę od razu do tego, co mi ostatnio w tym blogowym przybytku przychodzi, czyli podsumowania.

Przeczytałam dwie książki (nie wiem, czy to godny chwalenia się wyczyn). Są nimi:

11. "Białe kruki" Christera Mjaseta

Zaczęłam czytać książkę Anny Arno "Niebezpieczny poeta: Konstanty Ildefons Gałczyński". Całkiem ciekawie się zapowiada.

W tym miesiącu też, o dziwo, kupiłam i pożyczyłam książki. Pisałam o nich w tym poście.

Krótko, bo krótko, ale zawsze do przodu.

poniedziałek, 16 lipca 2018

329. Agatha Christie "Noc i ciemność"


Tytuł oryginału: „Endless Night”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2017
Tłumacz: Anna Mencwel
Ilość stron: 222
Ocena: 4/6


Niezmiennie lubię prozę Agathy Christie. Nie muszę tego powtarzać za każdym razem, ale jakoś czynność ta sprawia mi satysfakcję i powtarzać będę. No cóż... nie będę ukrywać, wieczory z jej kryminałami są jakieś takie… fajne (żeby nie szukać słów wyszukanych). Nie bez powodu od czasu do czasu zaopatruję w jej powieści. A że wśród owych zakupionych znalazła się też "Noc i ciemność".

Co prawda śledztwa tym razem nie prowadzi panna Marple, ani najlepszy na świecie detektyw (wiemy który), ale przestępstwo musi być. Zakładam, że sympatycy twórczości Królowej Kryminału pamiętają historię, którą możemy znaleźć na kartach powieści. Tym, którzy nie znają, w telegraficznym skrócie powiem, że oto mamy niezbyt bogatego bohatera, który znajduje ogłoszenie o sprzedaży posiadłości o intrygującej nazwie Wieże (choć miejscowi wiedzą lepiej, że jest to Cygańskie Gniazdo), a po jakimś czasie poznaje uroczą i obłędnie zamożną dziewczynę, z którą się żeni… Przypadek? No właśnie. Gdybyśmy mówili o tkliwym romansie z happy endem, to zapewne byłby to Harlequin, a tu jednak nie… Ale nie wdawajmy się w szczegóły, można je znaleźć na własną rękę.

Łatwo się domyślić, że na szczęśliwe zakończenie nie liczyłam. Nadzieję miałam za to na świetną intrygę, niebywałe przestępstwo, straszną zbrodnię. No wiadomo. Cóż… Zawsze autorka nieco mnie przechytrzy, bo nigdy do końca nie wiem jak przestępca popełnił przestępstwo oraz kto nim jest.  I zawsze to jest plus.

I muszę się przyznać. Jeśli chodzi o kryminały Agathy Christie, to zdecydowanie wolę te z którymś ze słynnych detektywów, coś jednak w nich jest. Bez nich zawsze czuję niedosyt, ale sama „Noc i ciemność” jest dość intrygująca, chociaż głównego bohatera z przyjemnością zamknęłabym w lochu. Irytujący facet od początku do końca. A jeżeli czegoś na serio mi zabrakło, to cygańskiej tajemnicy. W Cygańskim Gnieździe mogłam się jej spodziewać….

-----

Tekst został zamieszczony także tutaj: http://na-tropie-agathy.blogspot.com/

piątek, 13 lipca 2018

328. Na półkę w lipcu przybyło...

Dawno nie pojawiło się tu nic oprócz postów podsumowujących. Może czas na nieco większą aktywność w blogosferze i czemu by nie zacząć od przechwałek.

A zacznę od dwóch książek wyszperanych na biedronkowej półce:


- "Pora przypływu" Agathy Christie;
- "Małe wielkie rzeczy" Jodi Picoult.

I przywiezione pożyczone ze spotkania w Katowicach:






- "Higieniści" Macieja Zaremby Bielawskiego;
- "... i wieloryb wysadził Jonasza na ląd" Vitusa B. Dröschera;
- "Czarny anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze;
- "Beduinki na instagramie. Moje życie w Emiratach" Aleksandry Chrobak;
- "Odyseja kota imieniem Homer" Gwena Coopera;
- "1945. Wojna i pokój" Magdalenay Grzebałowskiej.

I chyba muszę się teraz postarać nieco bardziej i czytać więcej niż jedną książkę na miesiąc. :)


niedziela, 1 lipca 2018

327. Podsumowanie - czerwiec 2018

Bardzo, bardzo się zapuściłam, bo nie piszę niczego oprócz podsumowań. Ale czas szybko leci, jakoś mało czytam, a ostatnio tyyyle się dzieje wokół piłki nożnej. Zdążyłam przeczytać tylko jedną książkę:

9. "Dzieje literatury powszechnej" Jana Tomkowskiego.

Nie zaczęłam póki co czytać kolejnej książki. Nie kupiłam i nie wypożyczyłam niczego nowego, więc kolejki na szczęście się nie zwiększyły.

A jaki będzie lipiec? Zobaczymy. ;)

piątek, 1 czerwca 2018

326. Podsumowanie - maj 2018

Chyba czas na kolejny telegraficzne podsumowanie. Chociaż z drugiej strony za bardzo nie ma czego podsumowywać. Przeczytałam jedną książkę, którą jest:

8. "Uciekinier: Wspomnienia wojenne pilota spitfire'a" Williama Asha i Brendana Foleya.

A zaczęłam i jeszcze nie skończyłam: "Dzieje literatury powszechnej" Jana Tomkowskiego.

Niczego nie pożyczyłam, niczego nie kupiłam. Zgroza, to mało powiedziane...

wtorek, 1 maja 2018

325. Podsumowanie - kwiecień 2018

Kolejny miesiąc minął (jak z bicza strzelił). Pisanie jakiekolwiek, jak widać, zaniedbałam. No cóż, bywa i tak. Grunt, że jeszcze czytam. Mało, bo mało, ale jednak. W tym miesiącu przeczytałam tylko dwie książki:

6. "Wilk: Szlaki życia Jacka Londona" Jamesa L. Haleya;
7. "Zwierz w łóżku" Doroty Sumińskiej.

Zaczęłam czytać: "Uciekiniera" Williama Asha i Brendana Foleya.

Niczego nie kupiłam, niczego nie wypożyczyłam. Uff. Kolejka tak jakby się zmniejsza.:)

niedziela, 1 kwietnia 2018

324. Podsumowanie - marzec 2018

Marzec zleciał wyjątkowo szybko (to podejrzane, że czas tak szybko ucieka). Zdążyłam przeczytać tylko jedną książkę:

5. "Kurtynę" Agathy Christie

Cały czas czytam biografię Jacka Londona: "Wilk: Szlaki życia Jacka Londona" Jamesa L. Haleya. Dość obszerna, ale warta uwagi.

Niczego nowego nie kupiłam póki co, ale za to pożyczyłam trzy książki, czym chwaliłam się w tym poście

Jaki będzie kwiecień, to się okaże. Oby przynajmniej tak dobry jak luty, jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek. ;)

sobota, 31 marca 2018

323. Co przybyło w marcu?

Ostatnio nic nie kupuję i nic nie pożyczam. Jednak przy okazji wizyty w Katowicach pożyczyłam trzy książki:


"Dewiza Woosterów" P. G. Wodehouse'a;
"Zbyt wiele szczęścia" Alice Munro;
"Księżyce Jowisza" Alice Munro.

Czemu nie poznać nowych autorów? Może zacne grono ulubionych pisarzy nieco się powiększy :)



piątek, 30 marca 2018

322. Życzenia wielkanocne

Z okazji świąt Wielkiej Nocy życzę Wam wszystkim i każdemu
z osobna szczęścia, miłości, radości
i każdej łaski. Szczęśliwych świąt.