środa, 20 września 2017

303. Agatha Christie "Tragedia w trzech aktach"



Tytuł oryginału: „Three Act Tragedy”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2014
Tłumacz: Anna Mencwel
Ilość stron: 240
Ocena: 5/6

Dawno nie sięgałam po twórczość Królowej Kryminału. Ale w miesiącu urodzin Agathy Christie w końcu sięgnęłam po kolejną jej powieść. A króluje w niej Herkules Poirot.

Skoro w powieści spotykamy słynnego detektywa, to nie mogło zabraknąć morderstwa.  Tych mamy tutaj aż trzy. A rozwikłać tajemnicę morderstw, oprócz naszego detektywa, próbują trzy osoby (ach te zagadki). Wśród nich jest słynny aktor – sir Charles Cartwright. Rzecz jasna zagadkę rozwikłuje jedyna słuszna osoba. Morderca sądził, że jest sprytny i wywiedzie wszystkich w pole, ale niestety mu się nie udało.

Muszę przyznać, że intryga jest świetna. Wiem, że chwalę twórczość Agathy Christie, ale z drugiej strony… Czemu miałabym tego nie robić? Rozwiązywanie jej zagadek, to po prostu ciekawe zajęcie.

A bohaterowie? Krótko mówiąc: oryginalni. Chociaż nasz aktor, o którym już wyżej wspomniałam, to wyjątkowo (przynajmniej w moim odczuciu) irytujący człowiek. I cóż ta poczciwa Egg w nim widziała? Ale podobno miłość bywa ślepa. Cóż poradzić. Zdecydowanie lepiej na jego tle wypadł pan Satterthwaite.

Szkoda, że powieść skończyła się tak szybko, a jedna rzecz mnie intryguje. Jaką karę dostał przestępca? Ale jaka by nie była, mam nadzieję, że sprawcę trzech zbrodni zabolała. A żeby się zbytnio nie zamartwiać owym uczuciem boleści, to trzeba będzie sięgnąć po kolejne kryminalne zagadki.

-----
           
Tekst został zamieszczony także tutaj: http://na-tropie-agathy.blogspot.com/

wtorek, 12 września 2017

302. John Irving "Regulamin tłoczni win"

Tytuł oryginału: „The cider house rules”
Wydawnictwo: Prószyński I S-ka

Rok wydania: 2006
Tłumacz: Jolanta Kozak
Ilość stron: 544
Ocena: 5/6


Długo, długo czytałam książkę Johna Irvinga. A kiedy już skończyłam, to aż mi się nieco smutno zrobiło, że czas się już z nią rozstać.

Zapewne niejeden czytelnik zna już historię, którą odnajdujemy na kartach tej powieści. Historię sierocińca w St. Cloud’s w amerykańskim stanie Maine, historię jego kierownika – doktora Larcha i historię jednego z jego wychowanków – Homera Wellsa. 

Doktor Larch odwalił kawał dobrej roboty, tworząc to miejsce, choć nie da się ukryć, że byłoby idealnie, gdyby sierocińce nie musiały istnieć. I nie ma się co dziwić, że każdy z jego małych mieszkańców chciałby znaleźć rodzinę. Chociaż Homer Wells wydaje się być skazany na to miejsce. W końcu tyle razy wracał. Nawet z Sadów z Widokiem na Ocean, gdzie czuł się dobrze znalazł przyjaciół i lubił swoją pracę.

„Regulamin tłoczni win” to moje drugie spotkanie z twórczością Johna Irvinga. Nie zawiodłam się i chętnie przenosiłam się za ocean, aby śledzić losy bohaterów. Można by się przyczepić do niektórych bohaterów, jak rodziny, które chciały adoptować Homera. Ale czy odegrali oni ważną rolę? Nie, skoro Homer wciąż wracał do St. Cloud’s. Bardziej martwiła mnie niezdecydowana Candy, która choć bardzo sympatyczna, to potrafiła zirytować... Przynajmniej mnie. 

Autor stworzył historię ciekawą, na szczęście nie cukierkowatą. Na pewno jest to plus tej powieści, w końcu życie nie zawsze bywa urocze. Nie wątpię, że książka jest jedną z tych, które będę dobrze pamiętać.  Czy mogę liczyć, że na kolejnych powieściach Irvinga też się nie zawiodę?

piątek, 1 września 2017

301. Podsumowanie - sierpień 2017

Sierpień dobiegł końca, czas więc na krótką przechwałkę tym, co się w tym miesiącu działo.

Przeczytałam tylko jedną książkę, a jest nią:

15. "Zbrodnia w błękicie" Katarzyny Kwiatkowskiej.

Ciekawa książka, chętnie sięgnę po inne powieści autorki.

Aktualnie czytam "Regulamin tłoczni win" Johna Irvinga.

Jeśli chodzi o kolejki, to w sierpniu do przeczytania przybyła jedna. Pisałam o tym tutaj. Jaki będzie wrzesień? To się okaże, ale skoro wieczory robią się coraz dłuższe... ;)

wtorek, 29 sierpnia 2017

300. Kolejka (?) sierpniowa

Sierpień zbliża się ku końcowi, czas więc na comiesięczne podsumowania. Dzisiaj krótko na temat książek, które przybyły do kolejki. A właściwie książki, bo przybyła jedna. Wypożyczona w bibliotece książka Briana Lumleya "Morderstwa w Kontinuum":


Ma to rzecz jasna swój plus, półka książek oczekujących na przeczytanie znacząco się nie powiększyła. ;)

wtorek, 1 sierpnia 2017

299. Podsumowanie - lipiec 2017

Kolejny miesiąc za nami. Nie do wiary, prawda?

A skoro kolejny miesiąc za nami, to czas na podsumowanie.

Przeczytałam tylko jedną książkę:


Zaczęłam czytać "Zbrodnię w błękicie" Katarzyny Kwiatkowskiej.

W lipcu nie kupiłam i nie wypożyczyłam żadnej książki, ale za to chwaliłam się zakładkami. A post zakładkowy jest tutaj.

Zawsze mogłoby być lepiej, ale może bez narzekania. Czas zacząć sierpień. :)

wtorek, 25 lipca 2017

298. Brian Lumley "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie"

Tytuł oryginału: „Harry Keogh: Necroscope and Other Weird Heroes!”
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2007
Tłumacz: Katarzyna Płaza, Stefan Baranowski
Ilość stron: 320
Ocena: 3/6


Powieści, powieści, może teraz trochę opowieści.

Skończyłam piętnastą część z serii o Nekroskopie (to już tyle za mną?). Chociaż… o Nekroskopie, jak o Nekroskopie. On jest tu tylko w trzech opowiadaniach. Opowiadaniach, które są najlepszą częścią książki. Wrócił na chwilę stary, dobry Harry walczący ze złem i wszelkiej maści potworami czy innymi bandytami. Ale, że sam został zarażony i zajął się ciemniejszą stroną magii… Aż szkoda!

Ale twórczość Lumleya to nie tylko Harry. Tak się jednak złożyło, że znam tylko serię o nim i w związku z tym pierwszy raz miałam okazję spotkać się z innym bohaterem, którym jest Tytus Crow. A to bohater dość interesujący, z dość ciekawymi zainteresowaniami. Ale choć nie podzielam jego pasji, to jego perypetie w opowiadaniu „Władca robaków” śledziłam z zainteresowaniem i tutaj zaimponowały mi jego spryt i inteligencja. Niestety pozostałe dwa opowiadania nie wzbudziły większego entuzjazmu. Jednak nie odnalazłam w nich intrygującej tajemnicy.

Nieco mniejszą sympatią niż do pana Crow zapałałam do Davida Hero i Eldina Wędrowca. Całkiem sympatyczni, nieźli w tym co robią, ale ich świat i ich bajka, to nie moja… bajka. Ciekawe miejsca odwiedzają, różne przygody zapewne miewają, ale nie okazały się one dość wciągające.

Biorąc pod uwagę wszystkie opowiadania, to jak dla mnie wygrywa zdecydowanie Harry Keogh. Czy to sentyment?  Być może. Skąd więc taka, a nie inna ocena? Ano stąd, że oprócz opowiadań o Nekropskopie przypadło mi do gustu tylko jedno opowiadanie. To o Tytusie, o którym wspomniałam wyżej. Ale czy zaprzyjaźnię się z nim bardziej? Zobaczymy. Na pewno sięgnę jeszcze po serię o Nekroskopie. Zastanawiam się tylko, czy wciąż będzie się podobać? 

niedziela, 16 lipca 2017

297. Zakładki

Od czasu do czasu chwalę się zakładkami, więc dzisiaj pochwalę się nowymi nabytkami, które dostałam od Dagmary. A wszystkie są niezwykłe: 










A dodatkowo pochwalę się zakładką, którą przywiozłam ze spotkania biblionetkowego, a którą dotąd się nie chwaliłam:





Całkiem spora kolekcja. :)



sobota, 1 lipca 2017

296. Podsumowanie - czerwiec 2017

Czas niesamowicie szybko pędzi... A ja? Trochę czytam, nic nie piszę... No cóż....

W każdym razie, jeśli chodzi o czytelniczy czerwiec, to przeczytałam tylko dwie książki:

12. "Feblik" Małgorzaty Musierowicz;
13. "Balladyny i romanse" Ignacego Karpowicza.

Zaczęłam czytać: "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie" Briana Lumleya.

W czerwcu nie odwiedziłam biblioteki, księgarni ani książkowego spotkania, więc nie było przechwałek książkowych. Ale może lipiec będzie lepszy... Oby! ;)

czwartek, 1 czerwca 2017

295. Podsumowanie - maj 2017

Maj dobiegł końca, zaczynamy czerwiec... A czerwiec rozpocznę podsumowaniem maja. Pod względem czytelniczym był taki sobie, bo przeczytałam tylko dwie książki. Są nimi:

10. "Obrońcy" Briana Lumleya;
11. "Dotyk" Briana Lumleya.

Zaczęłam czytać "Feblik" Małgorzaty Musierowicz.

Jeśli chodzi o książkę, która przybyła do kolejki, to chwaliłam się nią tutaj.

Podsumowanie nie jest zbyt imponujące. Znów. Ale mam plan, że rozpoczęty miesiąc będzie lepszy. A jaki będzie? To się okaże. ;)

środa, 31 maja 2017

294. Stosik (?) majowy

Ostatni dzień maja... Toż to nieprawdopodobne, jak ten czas szybko leci. Ale nie o upływającym czasie tutaj mowa, tylko o tym, co w maju przybyło do kolejki. A przybyła tylko jedna książka. Wypożyczona z biblioteki kolejna część serii o Nekroskopie - "Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie" Briana Lumleya.



Książka tylko jedna, więc koniec przechwałek. Czas szybko leci, a wyzwanie "52 książki w roku" czeka. ;)