środa, 22 marca 2017

284. Zakładki

Dawno nie było postu o zakładkach, więc pozwolę sobie na trochę przechwałek. Co prawda nic nowego do kolekcji nie przybyło, ale znalazłam kilka zakładek, których jeszcze nie prezentowałam. A jest ich pięć.

Pierwszą jest ta wypatrzona kiedyś w Matrasie.



Kolejnymi są zakładki znalezione w książkach.

Takie...


... i takie.



Niby drobiazg, ale całkiem miło je zbierać i używać. :)


niedziela, 12 marca 2017

283. Brian Lumley "Piętno"

Tytuł oryginału: „Necroscope: Defilers
Wydawnictwo: vis-a-vis/etiuda
Rok wydania: 2006
Tłumacz: Stefan Baranowski
Ilość stron: 600
Ocena: 5/6


Przygody z Nekroskopem ciąg dalszy. Już  po raz dwunasty. I nie ostatni.

Jako, że to cykl, to zbyt wiele nie zdradzę o tym, co działo się w książce. Bo działo się sporo. Kiedy pojawiają się Wampyry, to wiadomo, że coś musi się dziać. A odkąd jeden z lordów - uciekł ze swojego dotychczasowego miejsca pobytu i schował się u lady Vavary (która tego tytułu nie lubi), to może znaczyć, że esperów z brytyjskiego Wydziału E czeka kolejna trudna wojna z przybyszami z innego świata. Sprawę może utrudnić inny lord, który niekoniecznie schował się tam, gdzie wspomniana już dwójka, oraz Jake Cutter, który chce wyrównać rachunki ze swoim starym wrogiem, przez co Wydział E niezbyt może na niego liczyć. Ale czy na pewno?

Dużo powiedziane? No nie wiem... Nie aż tak. Mam nadzieję, że sprawdzicie sami, czy nie przesadzam.

Muszę też przyznać, że chociaż przygody z Wampyrami są nieco powtarzalne i co nieco można przewidzieć, to jednak tę część mogę zaliczyć do jednej z lepszych z tej serii Briana Lumleya. Na szczęście, są rzeczy, których nie przewidziałam (może dobrze, że nie jestem prekognitą jak jeden z bohaterów). Pozwala to mieć nadzieję, że kolejny tom może mnie zaskoczyć.

Cieszy mnie to, że Jake Cutter jest nieco niepokorny. I chyba można mu wybaczyć współpracę z pewnym niesympatycznym gościem z innego świata. Zbyt przesłodzeni bohaterowie nie są zbyt ciekawi, czyż nie?

A jaki będzie kolejny tom? Zobaczymy. Mam nadzieję, że wydarzy się coś nieprzewidywalnego.


środa, 1 marca 2017

282. Podsumowanie - luty 2017

Kolejny miesiąc za nami, więc nie odmówię sobie zrobienia comiesięcznego, małego podsumowania. ;)

W tym miesiącu przeczytałam trzy książki (czyli wynik nieco lepszy niż styczniu):

2. "Komin pokutników" Jana Długosza;
3. "Zen i sztuka oporządzania motocykla" Roberta M. Pirsinga;
4. "Błękitna pustka" Jeffery'ego Deavera.

Zaczęłam czytać "Piętno" Briana Lumleya.

W lutym nie kupiłam żadnej nowej książki, za to na biblionetkowym spotkaniu pożyczyłam dwie książki, o których napisałam tutaj.

Jaki będzie marzec? Oby nie gorszy.:)

piątek, 24 lutego 2017

281. Stosik lutowy

Jak widać w tytule, nadszedł czas na małe przechwałki stosikowe. ;)

Kolejki książek trzeba nieco zmniejszyć, w związku z tym ostatnie stosiki nie są imponujące. Ale zawsze jakieś są. A ze spotkania biblionetkowego trudno czegoś nie przywieźć. Tym razem przywiozłam tylko dwie książki:


- "Jak uczy się mózg" Manfreda Spitzera;
- "Czas honoru" Jarosława Sokoła.

Obie książki zapowiadają się ciekawie. :)



sobota, 18 lutego 2017

280. Jeffery Deaver "Błękitna pustka"

Tytuł oryginału: „The blue nowhere”
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2003
Tłumacz: Łukasz Praski
Ilość stron: 416
Ocena: 5/6

To, że lubię czytać kryminały, to nie jest żadna nowość… Ani żadna tajemnica. Ale przyznam, że zagadką dla mnie jest to, dlaczego dopiero po raz drugi sięgnęłam po powieść Jeffery’ego Deavera. I dlaczego tak długo czekał w kolejce do przeczytania. Najważniejsze jednak, że się doczekał. Tym bardziej, że książka okazała się wciągająca.

Zapewne ci czytelnicy, którzy powieść już czytali, pamiętają, że jednym z głównych bohaterów jest haker-morderca (ci czytelnicy, którzy nie czytali mogą przeczytać i sprawdzić). Ale nasz bohater jest inteligentny i dlatego policji tak trudno go złapać. Stróże prawa, aby móc złapać przestępcę, muszą zwrócić się o pomoc do innego zdolnego hakera. A że akurat jeden odsiaduje wyrok w więzieniu...

Jednak nawet z pomocą hakera policja ma trudny orzech do zgryzienia, bo poszukiwanemu mordercy pomaga tajemniczy ktoś. Ktoś kogo także trudno namierzyć. Rzecz jasna rozwiązania zagadki nie zamierzam zdradzać, bo po co psuć przyjemność czytania.

Jak wspomniałam kilka linijek wyżej książka okazała się wciągająca. Właściwie nie czytam powieści, w których cyberprzestrzeń czy działalność w cyberprzestrzeni odgrywałyby tak dużą rolę i nie sądziłam, że może ten temat może okazać się tak pasjonujący. I nawet te dyskietki (ile to już lat ich nie używamy?) jakoś mi nie przeszkadzały. Ale cóż, na początku XXI wieku w końcu były w użyciu.

Zastanawiam się, do czego mogłabym się przyczepić… Pomysł na książkę bardzo fajny, przestępca sprytny, inteligentny i przebiegły… Nikt nie okazał się przesadnie idealny. Spokojnie mogę książkę ocenić tak, jak oceniłam. I nieco częściej sięgać po powieści Deavera,

piątek, 10 lutego 2017

279. Ankieta numer 27

Już prawie połowa lutego, czas może na małą zmianę pytania ankietowego . A skoro zmiana, to i podsumowanie.

Poprzednie pytanie i odpowiedzi brzmiały:

Ile książek przeczytałeś/przeczytałaś w 2016 roku?

·         0-10
·         11-20
·         21-30
·         31-40
·         41-50
·         51-60
·         61-70
·         71-8
·         81-90
·         91-100
·         101-125
·         126-150
·         151-175
·         176-200
·         Powyżej 201

      Oddano 22 głosy, które procentowo rozłożyły się tak:

·         0-10 – 0%
·         11-20 – 5%
·         21-30 – 9%
·         31-40 – 14%
·         41-50 – 27%
·         51-60 – 9%
·         61-70 – 9%
·         71-80 – 0%
·         81-90 – 0%
·         91-100 – 5 %
·         101-125 – 9%
·         126-150 – 5%
·         151-175 – 0%
·         176-200 – 5 %
·         Powyżej 201 – 5%
       
A skoro poprzednia sonda została już podsumowana, to czas na nową. ;)




środa, 1 lutego 2017

278. Podsumowanie - styczeń 2017

Kolejny miesiąc zleciał... Czy Wam też tak szybko miesiące mijają? 

No, ale po co się tym martwić. Przejdę może do krótkiego podsumowania stycznia. Krótkie, bo przeczytałam tylko jedną książkę. Pierwszą przeczytaną w tym roku książką jest:


Za to zaczęte mam dwie książki:

- "Zen i sztuka oporządzania motocykla" Roberta M. Pirsinga.
- "Komin pokutników" Jana Długosza.

W tym miesiącu nic nie przybyło do kolejki, co akurat mnie nie martwi, bo książek do przeczytania wciąż mam sporo. Mam nadzieję, że w lutym przeczytam więcej niż jedną. ;)

niedziela, 22 stycznia 2017

277. Agatha Christie "Niedziela na wsi"

Tytuł oryginału: „The Hollow”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2015
Tłumacz: Joanna Bartosik
Ilość stron: 256
Ocena: 5/6


Hercules Poirot znowu w akcji!


Dawno nie czytałam powieści, w której słynny detektyw prowadziłby śledztwo. Postanowiłam więc to zmienić i po raz kolejny sięgnąć po powieść Agathy Christie, żeby przypomnieć sobie jego słynne metody. Chociaż tym razem miał bardzo trudne zadanie.

Rzecz jasna skoro Hercules Poirot wkracza do akcji, to musiało dojść do morderstwa. A do rzeczonego zdarzenia dochodzi w wiejskiej posiadłości The Hollow należącej do państwa Angkatellów. Ginie jeden z gości przebywających u szanownego państwa. Tylko kto mógł go zamordować? Każdy z pozostałych gości mógł mieć motyw. A może ktoś ze służby? Dowody, czy może raczej poszlaki, raz przybliżają do potencjalnego sprawcy, raz oddalają. Detektyw rzecz jasna w pewnym momencie domyślił się, kto zamordował, ale my - czytelnicy dowiadujemy się tego tradycyjnie pod koniec powieści.

Muszę przyznać, że Christie po raz kolejny wyprowadziła mnie w pole. Do końca nie miałam stuprocentowej pewności, kto jest sprawcą. Może to dlatego wciągnęłam się w czytanie i uznałam tę powieść za jedną z lepszych powieści autorstwa Christie (z tych, które dotąd czytałam).

Sam Hercules Poirot nie irytował mnie tak, jak w niektórych innych powieściach. Irytował mnie za to słynny lekarz John Christow. Czy aby na pewno taki sympatyczny? No... Mam wątpliwości. Najciekawszą bohaterką w moich oczach okazała się Henrietta, inteligentna artystka.

Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów. Ci którzy czytali, zapewne trochę ich pamiętają, tym którzy chcą przeczytać, nie chcę zepsuć przyjemności z rozwiązywania zagadek.

Kryminał bardzo dobry. Rzecz jasna – możemy powiedzieć, że może nieco przestarzały, że współczesne są lepsze, ale powieści Agathy Christie wciąż mają w sobie to „coś”, co nigdy się nie zestarzeje.

------

Tekst ukazał się na także na blogu: http://na-tropie-agathy.blogspot.com/


piątek, 20 stycznia 2017

276. 4 lata minęły...

Tak, tak. Znowu nie o książce, znowu statystyka… No cóż, tak to bywa, kiedy trwa akurat zastój w czytaniu. ;)

Ale zanim napiszę co nieco o przeczytanej akurat książce, to tylko krótko pochwalę się tym, że blog ma już całe 4 lata. Czytam co prawda mniej niż bym chciała i w związku z tym opinii o książkach jest mniej niż bym chciała, ale do blogosfery wciąż lubię zaglądać.

Krótko podsumuję cztery lata:

- Opublikowanych postów: 276.
- Liczba wyświetleń bloga: 39 623 wyświetlenia (w momencie publikacja posta).
- Obserwatorzy: 28 osób.
- Liczba polubień fanpage’a na facebooku: 170.
- Ilość komentarzy: 964.

Być może wynik nie jest imponujący, ale i tak mnie cieszy. Dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym.

I oby tylko zastój w czytaniu się skończył, bo trwa zdecydowanie za długo. :) 

niedziela, 15 stycznia 2017

275. Mini-plebiscyt "Książka Roku 2016" - rozwiązanie

Zgodnie z obietnicą publikuję dzisiaj wyniki mini-plebiscytu „Książka Roku 2016”. Zgłoszonych zostało 7 książek. Zgłaszać można było mailowo, ale większość propozycji została zgłoszona komentarzach. A żeby nie przedłużać wstępu, to od razu przejdę do listy. Prezentuję książki według kolejności zgłaszania. ;)

A lista prezentuje się tak:)

1.       „Podróż po Ameryce” Oriany Fallaci – 1 głos;
2.       „Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" Anny Kamińskiej – 1 głos;
3.       „Monsignore Kichote” Grahama Greene’a – 1 głos;
4.       „Ścieżki północy” Richarda Flanagana – 1 głos;
5.       „Huragan” Wacława Gąsiorowskiego – 1 głos;
6.       „Przejęzyczenie: Rozmowy o przekładzie” zbiór wywiadów – 1 głos;
7.       „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” Jonasa Jonassona - 1 głos .

Dziękuję wszystkim, którzy zgłosili swoje typy. Jak widać żadna książka nie została zgłoszona więcej niż raz, ale nie wątpię, że wszystkie są warte przeczytania.

Ja przeczytałam tylko „Stulatka…”, którego sama nominowałam. Innych nie znam, ale mam nadzieję, że prędzej, czy później to zmienię. „Przejęzyczenie” już od jakiegoś czasu mam w biblionetkowym schowku, więc całkiem możliwe, że od niego zacznę.


A Was która książka z listy najbardziej by zainteresowała? ;)