środa, 11 sierpnia 2021

419. Antosz Marcin "Opóźnienie może ulec zmianie"

Wydawnictwo: MUZA SA         
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 288
Ocena: 4,5/6 
Może na wstępie powiem, że lubię pociągi. Ale… No, ale… Wbrew nazwie bloga, nie jestem wielką turystką i nawet dawno pociągiem nie jechałam (no cóż), ale jednak trochę się najeździłam, zwłaszcza w czasach licealnych i w czasach studiów licencjackich (dobrych kilka lat temu). Muszę też przyznać, że przy okazji sporadycznego korzystania z usług kolejowych w latach późniejszych jakoś optymistycznie obserwuję transportowe zmiany. Ale czy optymizm jest słuszny, to trochę inna historia.

Wstęp może jest mało książkowy, ale zmierzam do tego, że w ostatnich miesiącach chętnie sięgam i po reportaże, i po książki o tym, co właściwie każdego z nas dotyczy, między innymi o transporcie właśnie. Informację o książce „Opóźnienie może ulec zmianie” wypatrzyłam na facebooku. Tytuł jest na tyle interesujący, że ją kupiłam. A niech mam!

Tu muszę powiedzieć, że książki czytam dość powoli (to chyba widać po comiesięcznych podsumowaniach, cóż będę za długo gadać na ten temat), ale w kolejową opowieść pana Marcina najnormalniej w świecie się wciągnęłam. Na kolei znam się jak przeciętny pasażer i tu akurat się cieszę, że sobie poczytałam, jak wygląda praca na kolei z drugiej strony (ale te pociągi i tak się spóźniają) i może jakoś łaskawiej spojrzę na ten transport (no te 5 minut spóźnienia to jeszcze obleci).

No kurczę, fajna książka, fajnie się czyta (bardzo recenzencko... :)). Generalnie, lubię pisać i wspominać o tych książkach, które mi się podobały, ale się trochę przyczepię. Pojawiły się momenty, w których mimowolnie pomyślałam, że o tym to już czytałam pięć stron temu. Na ogólną ocenę nie wpłynęło to negatywnie, choć nieco się zirytowałam.

Chyba powinnam się czepiać więcej, ale jakoś tak tego czepialstwa nie widzę. W każdym razie ciekawa pozycja. Pochwalić i zwrócić uwagę chciałam. 

niedziela, 8 sierpnia 2021

418. Podsumowanie lipca 2021 - czyli co przeczytałam

Jak zwykle nieco się spóźniam z podsumowaniem czytelniczego miesiąca. Niestety, i na napisanie podsumowania trzeba mieć wenę twórczą. :)

Lipiec okazał się nieco lepszy niż czerwiec. Przeczytałam trzy książki:

12. "Czarny Anioł: Opowieść o Ewie Demarczyk" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze - 5/6. Ciekawie napisany tekst. Czasem się zastanawiam, dlaczego tak mało znam twórczość bohaterki tej historii.

13. "Alibi" Claude'a Guylouisa i Morrisa - 4/6. Co prawda miłośniczką komiksów nie jestem, ale lubię te historie z Dzikiego Zachodu i dla Lucky Luke'a robię wyjątek.

14. "Odyseja kota imieniem Homer: Prawdziwa historia ślepego kota i kobiety, którą nauczył miłości" Gwen Cooper - 5/6. I takie historie to ja lubię, tym bardziej, że tytułowy kot miał szczęście, że trafił w dobre ręce i pomimo niepełnosprawności miał długie i dobre życie.

Z zaczętych mam:

Biblię - kiedyś przecież skończę! :)
"Wołanie w górach" Michała Jagiełły - podczytuję między innymi książkami;
"Artyści, PRL i bezpieka" - Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka - może ta nieprzeczytana część będzie ciekawsza. ;)

Książkami, które kupiłam w lipcu chwaliłam się w osobnym poście, a konkretniej tutaj.

sobota, 31 lipca 2021

417. Co kupiłam w lipcu?

Lipiec niestety minął... Kiedy ten czas tak szybko ucieka? No, nieważne. W każdym razie, koniec miesiąca to dobry czas na podsumowania (tak, wiem, że podsumowania często robię z poślizgiem, ale tym razem jest inaczej).

Dzisiaj pochwalę się tym, co kupiłam w mijającym miesiącu:

 

- "'Ostatni król Polski' Karol Stefan Habsburg"Adama Tracza i Krzysztofa Błechy - czyli o polskich Habsburgach. Lubię lokalną historię. ;)
- "Honor żołnierza" Bogusława Wołoszańskiego;
- "Nowy początek" Bogusława Wołoszańskiego.

Tylko trzy, albo aż trzy jak kto woli. Możliwe, że poczekają na swoją kolej, ale dobrze widzieć ciekawych autorów na półce.

niedziela, 4 lipca 2021

416. Co przeczytałam w czerwcu?

Jak już wspomniałam w poprzednim poście, czerwiec mija pod znakiem piłkarskim i może to mnie usprawiedliwi w zakresie kiepskiego wyniku czytelniczego. ;)

Przeczytałam tylko jedną:

11. "Najlepiej w życiu ma Twój kot" W. Szymborskiej i K. Filipowicza.

Tym, co kupiłam w czerwcu chwaliłam się tutaj. ;)

Zaczęte mam "Wołanie w górach" Michała Jagiełły, "Artystów, PRL i bezpiekę" S. Ligarskiego i G. Majchrzaka oraz Biblię, którą wspominam tylko dla formalności. ;)

czwartek, 1 lipca 2021

415. Co kupiłam w czerwcu 2021?

Czerwiec ucieka pod znakiem piłkarskich mistrzostw. Jednak w przerwie między meczami pochwalę się tym, co książkowego kupiłam w czerwcu.

Na półki przybyły trzy książki...


- "Zapaść" Marka Szymaniaka;
- "Opóźnienie może ulec zmianie" Marcina Antosza;
- "Alibi" Morrisa i C. Guylouisa.

i dwie zakładki jak to zazwyczaj z Bonito.



:)


niedziela, 6 czerwca 2021

414. Co czytałam w maju?

Maj już niestety upłynął, a szkoda. Jakoś nie mogłam jednak go pożegnać i zrobić wszystkich podsumowań, więc dziś się ogarnę. ;)

W maju bez przysłowiowego szału, przeczytałam trzy książki:

8. "Skarb Daltonów" Vicqa i Morrisa - od czasu do czasu sięgam po komiksy. Akurat te o samotnym kowboju lubię. Może nie wszystkie mi się podobają, ten dostał ocenę 5,5/6. Desperacja braci Dalton... zadziwiająca.

9. "13 pięter" Filipa Springera - tutaj też oceniłam na 5,5/6. W ostatnich tygodniach lubię sięgać po reportaże. Sama się zastanawiam, dlaczego akurat Filip Springer tak długo czekał w kolejce. Uświadomiłam sobie jak wielu rzeczy nie wiem o problemach mieszkaniowych istniejących w czasach przedwojennych. Współczesne problemy też mnie zaskoczyły.

10. "Nie hańbi" Olgi Gitkiewicz - oceniłam na 5/6, chociaż bardziej podobała mi się inna książka jej autorstwa "Nie zdążę". Ciekawie przedstawione różne sytuacje, chociaż podejrzewam, że mogło się tu znaleźć nieco więcej historii i nie byłoby nudno.

Jeśli chodzi o kupione w maju książki, to chwaliłam się nimi tutaj.

Książki zaczęte i nieskończone? Tradycyjnie Biblia i "Wołanie w górach Michała Jagiełły. A pozostałe dwie zaczęte to "Najlepiej w życiu ma Twój kot" W. Szymborskiej i K. Filipowicza oraz "Artyści, PRL i bezpieka" S. Ligarskiego i G. Majchrzaka.

A jaki będzie czerwiec? :)

czwartek, 3 czerwca 2021

413. Majowe nowe nabytki...

 Pod koniec maja kupiłam sobie cztery książki, które przybyły przed długim weekendem:

 

- "Olimpijki" Anny Sulińskiej;
- "Panny z 'Wesela'" Moniki Śliwińskiej;
- "Gorsza" Jarosława Czechowicza;
- "Niestandardowi" Michała P. Urbaniaka.

 Wszystkie na pewno świetne. :)


niedziela, 2 maja 2021

412. Przeczytane w kwietniu

W poprzednim poście podsumowałam kwietniowe nabytki, dzisiaj podsumuję to, co przeczytałam w ubiegłym miesiącu.

Założenia miałam bardzo zacne, ale przeczytałam tylko dwie książki:

6. "Świat równoległy: Reportaże o ludziach i miejscach, które wydaje się, że znamy" Tomka Michniewicza - książce dałam ocenę 5/6.

7. "Doktor Żywago" Borysa Pasternaka - tę książkę też oceniłam na pięć. Długo ją czytałam (co niewątpliwie widać po blogowych wpisach) i choć nie oderwałam się od rzeczywistości w trakcie czytania, to bardzo zaskakiwał mnie rozwój sytuacji. Kiedy zaczęłam czytać nie spodziewałam się takiego końca. Tytułowy bohater, choć niejednokrotnie mnie irytował, to życzyłam mu dobrze. Jedyne co mi się nie podobało, to wiersze.

Inną sprawą są książki, które cały czas mam zaczęte:

- Biblia oraz "Wołanie w górach" Michała Jagiełły - mój comiesięczny czytelniczy wyrzut sumienia czekający na powrót do czytania.

- "13 pięter" Filipa Springera - akurat się wciągnęłam Aż się dziwię, że Springer tak długo czekał na półce.

- "Artyści, PRL i bezpieka" Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka - zaczęłam i trochę się zniechęciłam, co nie znaczy, że nie skończę.

A jaki będzie czytelniczy maj? To się okaże.

sobota, 1 maja 2021

411. Co kupiłam w kwietniu - podsumowanie

Chyba nie lubię podsumowań, w końcu przypominają o każdym minionym miesiącu.

Żeby jednak nie roztkliwiać się nad uciekającym czasem przejdę do rzeczy, czyli do pochwalenia się tym, co przybyło na moje półki w kwietniu. A przybyły trzy książki:


- "Żaba" Małgorzaty Musierowicz;
- "Sennik" Andy'ego Collinsa;
- "Skarb Daltonów" Morrisa i Vicqa.

Stosik nie jest imponujący, co ma swoje plusy. Kolejka książek do przeczytania nie zwiększyła się znacząco. :)

W tym podsumowaniu postanowiłam się pochwalić tymi zakładkami, którymi się nie chwaliłam, a które zasiliły moją kolekcję od ostatniego zakładkowego podsumowania.



Większość jak widać pochodzi z Bonito. ;)


poniedziałek, 5 kwietnia 2021

410. Podsumowanie marca 2021

Marzec upłynął, kwiecień trwa w najlepsze, a u mnie wciąż brak podsumowania. Choć właściwie podsumowanie będzie krótkie. 

Przeczytałam tylko jedną książkę:

5. "Zbyt wiele szczęścia" Alice Munro

Wciąż zaczęte mam trzy książki:

- Biblię, 
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły 
oraz 
- "Doktora Żywagę" Borysa Pasternaka.

Czwartą książką, którą zaczęłam czytać w marcu jest "Świat równoległy" Tomasza Michniewicza.

W ubiegłym miesiącu, o dziwo (a może na szczęście) nie kupiłam żadnej książki, więc kolejka do przeczytania się nie zwiększyłam.

 Oby kwiecień okazał się lepszy. ;)