piątek, 11 kwietnia 2014

73. Marcin Wroński "Kino Venus"

Wydawnictwo: Red Horse
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 384
Ocena: 5/6

Do sięgania po książki Marcina Wrońskiego zainspirowało mnie Wyzwanie Miejskie Viv. Inaczej pewnie nie zwróciłabym uwagi na tego autora. Na szczęście jednak do tej strasznej rzeczy nie doszło i po raz kolejny sięgnęłam po jego kryminał.

Tym razem, po nowych porządkach zaprowadzonych przez nadkomisarza Makowieckiego, Zyga Maciejewski trafia do II Komisariatu i zostaje jego kierownikiem. Rzecz jasna zachwycony tym nie jest. Ale że nie może być zbyt nudno… Pewnego pięknego dnia łowiącego ryby Zygę zaczepia detektyw Calin i opowiada o zaginionej Lilli Byoros. Zaczyna się pozornie typową i błahą sprawą. Jednak po jakimś czasie zaczynają wychodzić na jaw przestępstwa i afery związane z handlem kobietami, prostytucją i pornografią. I zaczyna się robić coraz ciekawiej.

Przyznaję, po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron nie spodziewałam się tak interesującej intrygi i takiego rozwoju akcji. Prędzej spodziewałam się raczej mało ciekawych, typowych przestępstw jakie mogą mieć miejsce w jednej z mniej bezpiecznych dzielnic Lublina.


Po raz kolejny Marcin Wroński mnie nie zawiódł i cóż… Póki co nie zamierzam rezygnować z poznawania Lublina lat 30tych. I może… Może z czasem poznam Lublin współczesny. W Lublinie nigdy nie byłam. Czasem czytanie może podsunąć pomysł na podróż.

6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic Marcina Wrońskiego. Mam w planach Morderstwo pod cenzurą (kurzy się na czytniku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nawet nie spodziewałam, że tak się wciagnę. I polecam. ;)

      Usuń
  2. Wroński świetnie pisze, czytałam początek serii o Zydze i koniec, muszę poszukać środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jednej części serii o Maciejewskim w filiach poszukać. :)
      Pewnie znowu wycieczki mnie czekają. :)

      Usuń
  3. Czytałem tę książkę parę lat temu i bardzo ciepło ją wspominam. Podobał mi się szczególnie ten klimat Lublina z lat 30', który autor znakomicie wykreował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi aż zachciało sie Lublin zwiedzać. :)

      Usuń