wtorek, 1 listopada 2022

455. Podsumowanie października 2022

Pierwszy dzień nowego miesiąca to zawsze dobra pora na podsumowanie tego, który właśnie minął. Dzisiaj pora na październik.

A owy październik był pod względem czytelniczym taki sobie. Przeczytałam tylko dwie książki:

30. "Nieodkryte Bieszczady istnieją naprawdę" Barnaby Mądreckiego;
31. "Wywołanie ogólne... (wspomnienia krótkofalowców) Ryszarda Reicha.

Zaczętych książek jak zwykle mam więcej. Tradycyjnie są to Biblia i "Wołanie w górach" Michała Jagiełły. Pozostałymi zaczętymi są "Księżyce Jowisza" Alice Munro oraz "Przygody wielkiego wezyra Iznoguda" Rene Goscinny'ego i Jeana Tabary'ego.

Książkami kupionymi, pożyczonymi i wygranymi chwaliłam się w innych postach. konkretnie w tym i w tym.

piątek, 21 października 2022

454. Co przybyło w październiku? Ciąg dalszy

Tak, niedawno pojawił się post o nowościach na półce. Od tego czasu przybyły do mnie trzy książki. Dwie na własność i jedna pożyczona. :)

Z tych na własność:



- "Lotne piaski" Marioli Bogus;
- "Straceńcy" Bogusława Wołoszańskiego.


- "Dom tęsknot" Piotra Adamczyka.

;)

niedziela, 9 października 2022

453. Co przybyło na półkę w październiku?

Październik sobie już trwa. Co prawda dawno nie oceniłam żadnej książki, ale kupiłam dwie nowe w księgarni Bonito.


- "Podhale" Aleksandra Gurgula;
- "Przygody wielkiego wezyra Iznoguda" Tabary'ego i Goscinny'ego.

Witajcie jesienne wieczory. :)

wtorek, 4 października 2022

452. Podsumowanie września 2022

Październik trwa w najlepsze, a ja oczywiście mam  poślizg w napisaniu podsumowania. To pewnie dlatego, że wrzesień był taki sobie pod tym względem. ;)

Przeczytałam i oceniłam aż trzy książki:

27. "Miki i Kraina Pradawnych" D.-P. Filippiego i Silvio Camboniego;
28. "Cmentarz na Pęksowym Brzyzku" Macieja Pinkwarta - chociaż to akurat jest przewodnik z licznymi fotografiami i biogramami znanych, którzy są w tym miejscu pochowaniu. Na pewno jest to interesująca pozycja dla miłośników gór i Zakopanego.
29. "Daltonowie wciąż uciekają" Rene Goscinny'ego i Morrisa.

Zaczętych mam jak zwykle więcej niż przeczytanych. Typowe łapanie dziesięciu srok za jeden ogon. ;) Są to:

- Biblia - tradycyjnie
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły - poczeka na dłuższe jesienne wieczory;
- "Wywołanie ogólne... (wspomnienia krótkofalowców) Ryszarda Reicha;
- "Księżyce Jowisza" Alice Munro;
- "Nieodkryte Bieszczady istnieją naprawdę" Barnaby Mądreckiego.

Nowościami na półkach chwaliłam się w tym poście. :)

A jaki będzie październik. :)

czwartek, 22 września 2022

451. Sierpniowe nowości na półce

Co prawda wrzesień jeszcze trwa, ale nie będę czekać z podsumowaniem najnowszych nabytków do przyszłego tygodnia, zwłaszcza, że pierwszy z komiksów trafił do czytania. ;)

Ale przechodząc do rzeczy. Z kupionych:


- "Daltonowie wciąż uciekają" Morrisa i Goscinny'ego;
- "Rywale z Painful Gulch" Morrisa i Goscinny'ego;
- "Sędzia" Morrisa i Goscinny'ego.

I z pożyczonych na zlocie Biblionetkowym w Krakowie:


- "Nieodkryte Bieszczady istnieją naprawdę" Barnaby Mądreckiego.:)

Kolejne interesujące pozycje do przeczytania. ;)

niedziela, 4 września 2022

450. Podsumowanie sierpnia 2022

Sierpień minął, wrzesień trwa w najlepsze, a ja po raz kolejny spóźniłam się z podsumowaniem miesiąca. Miniony miesiąc okazał się, niestety, gorszy niż lipiec. Przeczytałam tylko dwie książki:

25. "Śladami tatrzańskich kurierów" Alfonsa Filara;
26. "Spadek dla Bzika" Rene Goscinny'ego i Morrisa.

Zaczęte mam trzy książki.

Tradycyjnie wśród nich są Biblia oraz "Wołanie w górach" Michała Jagiełły. Trzecią zaczętą książką jest "Wywołanie ogólne... (wspomnienia krótkofalowców) Ryszarda Reicha.

Książkami, które przybyły do kolejki chwaliłam się w oddzielnym poście, czyli tutaj.

czwartek, 11 sierpnia 2022

449. Stosikowy sierpień

Do końca sierpnia jeszcze zostało trochę czasu, ale nie będę czekać może z podsumowaniem. Dzisiaj krótki post o książkach pożyczonych, otrzymanych i kupionych. ;)

Z kupionych...


- "Bokser z Auschwitz" Marty Bogackiej;
- "Stary cmentarz na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem" Macieja Pinkwarta, Renaty Piżanowskiej;

Z pożyczonych:



- "Jeden Bóg" Katarzyny Mlek;
- "Dom z dwiema wieżami" Macieja Zaremby Bielawskiego;
- "Miki i Kraina Pradawnych" Filippiego i Camboniego;
 

Z otrzymanych;


- "Wodecki. Tak mi wyszło" antologia Wacława Krupińskiego, Kamila Bałuki i Zbigniewa Wodeckiego.

środa, 3 sierpnia 2022

448. Podsumowanie lipca 2022

Zwlekałam trochę z czytelniczym podsumowaniem lipca, ale w końcu się zmobilizowałam do napisania krótkiego posta. Lipiec okazał się lepszy niż czerwiec. Przeczytałam pięć książek:

20. "Higieniści: Z dziejów eugeniki" Macieja Zaremby Bielawskiego;
21. "Waleczne z gór" Agaty Puścikowskiej;
22. "Krzyżyk niespodziany: Czas Goralenvolk" Bartłomieja Kurasia i Pawła Smoleńskiego;
23. "More Happy Than Not: Raczej Szczęśliwy niż nie" Adama Silvery;
24. "Furie i inne groteski" Marcina Szczygielskiego.

Wśród zaczętych są:
- Biblia;
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły;
- "Wywołanie ogólne... (wspomnienia krótkofalowców" Ryszarda Reicha;
- "Śladami tatrzańskich kurierów" Alfonsa Filara.

Książkami kupionymi w ubiegłym miesiącu chwaliłam się w oddzielnym poście, czyli tutaj.

środa, 20 lipca 2022

447. Kupione w lipcu

Nie będę czekać na koniec miesiąca i już dzisiaj pochwalę się lipcowymi nowościami na półce. Przybyły do mnie dwie książki:


- "Śladami kurierów tatrzańskich 1939-1944" Alfonsa Filara;
- "Spadek dla Bzika" Morrisa i Goscinny'ego.

Do książek została dołączona zakładka:


Obawiam się, że książki nie będą długo czekać na przeczytanie. :)

czwartek, 7 lipca 2022

446. Agata Puścikowska "Waleczne z gór"

Wydawnictwo: Znak 
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 466
Ocena: 5/6


Rzadko ostatnio piszę cokolwiek o książkach, ale tym razem muszę napisać kilka słów.

„Waleczne z gór”… Wypatrzyłam książkę w jednej z księgarni internetowych. Całkiem przez przypadek, ale tytuł wydał mi się bardzo intrygujący, więc po dłuższej chwili postanowiłam. Nie wiedziałam co prawda, czego mogę się spodziewać, bo książki Agaty Puścikowskiej dotąd były mi zupełnie nieznane. Zaryzykowałam jednak i książkę kupiłam, a potem… potem na jakiś czas odłożyłam na półkę. Jednak ostatnio stwierdziłam, że przeczytam książkę i wyruszyłam w inny świat.

Przeniosłam się w czasy może nie aż tak odległe od naszych, fascynujące, ale wciąż dla mnie nieodkryte i nieznane, mimo, że lubię historię, a zwłaszcza tę ostatniego stulecia. Autorka, dzięki swojej pracy, zabiera czytelnika w góry (nie aż tak daleko ode mnie) i przedstawia mu kilka niezwykłych kobiet, które całkiem niezasłużenie nie były i nie są (przynajmniej mnie) znane. Może oprócz Heleny Marusarzówny, którą jak się okazało też znam za mało.

Co łączyło bohaterki książki, o których opowiada nam Agata Puścikowska? Praca na rzecz lokalnej społeczności i odważna działalność w czasie II wojny światowej. Za swoją działalność zapłaciły wysoką, czasem najwyższą cenę. O życiu, działaniu i dzielności części kobiet możemy się dowiedzieć więcej i z dostępnych źródeł, i z rozmów, które autorka przeprowadziła z osobami, które je znały. O części mniej, bo z różnych powodów, nie chciały mówić o swojej wojennej działalności.

Ale cały czas mówię ogólnie, a kim są bohaterki książki? Oprócz Heleny Marusarzówny, autorka przedstawia nam jej siostry Zofię, Bronisławę i Marię, a także Jadwigę Apostoł, Katarzynę Filipek, Helenę Błażusiak, Józefę Machay-Mikową, Genowefę Kroczek, Marię i Wandę Zachwieja, Różę Zduń i Wandę Głowińską, Antoninę Tatar, Ludwinę Makuch, Bronisławę Staszel-Polankową, Helenę Zachemską, Barbarę Grocholską-Kurkowiak oraz siostry sercanki i siostry urszulanki. Były różne, niekoniecznie się znały, ale czasem ich drogi się splatały.

Czuję jednak mały niedosyt, Mimo, że książka liczy sobie 366 stron, to mogłabym przeczytać więcej. Wciągająco…