czwartek, 20 stycznia 2022

431. 9 urodziny bloga

Dzisiaj mija 9 lat odkąd założyłam tego bloga i zaczęłam z mniejszą lub większą częstotliwością pisać.

W ostatnich latach moja blogowa aktywność jest mniejsza niż na początku blogowania, ale z racji tego, że lubię robić podsumowania (które są najczęstszymi postami), to czasem coś piszę. Samo blogowanie to fajna sprawa, chociaż tylko hobbystyczna. 

Z ciekawszych blogowych statystyk:

1.       Napisałam 431 postów (łącznie z tym jak widać)
2.       Blog został wyświetlony 88566 razy (przynajmniej w chwili publikacji tego posta).
3.       Pod wszystkimi postami pojawiło się 1115 komentarz.
4.       Blog ma niezmiennie 29 obserwatorów.
5.       Blogowy fanpage na facebooku ma 501 polubień.
 
Wzięłam też udział w kilku wyzwaniach czytelniczych, dzięki którym przeczytałam kilka książek, po które zapewne bym nie sięgnęła.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają. ;)

wtorek, 18 stycznia 2022

430. Marcin Wroński "Gliny z innej gliny" (wraz z R. Ćwirlej, R. Ostaszewski, A. Pilipiuk)

Wydawnictwo: Wydawnictwo W . A. B. 
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 416
Ocena: 5,5/6

 


W ostatnich tygodniach wróciłam do twórczości Marcina Wrońskiego i przeczytałam ostatnie nieprzeczytane książki z cyklu o Zygmuncie Maciejewskim. Komisarz jest jedną z moich ulubionych postaci, więc powieści o jego perypetiach zaliczam do ulubionych.

Z trzech ostatnio przeczytanych najlepszą książką, moim skromnym zdaniem, są „Gliny z innej gliny”, co ważne są to opowiadania, nie powieść. Warte podkreślenia do napisania powieści zaproszeni zostali Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski i Andrzej Pilipiuk, ale do tego wrócę później. Muszę przyznać, że zanim zaczęłam czytać, to miałam wątpliwości, czy w przypadku przygód Zygi opowiadanie to nie za krótka forma i kto to widział w ogóle opowiadanie, przecież powieść byłaby lepsza. Ale nie, mogę powiedzieć wprost. Pomyliłam się, opowiadanie (właściwie ich zbiór) też jest świetne.

Chociaż osobiście wolę przedwojenne zagadki, które rozwiązywał Zyga, to muszę powiedzieć, że te opowiadania, których akcja toczy się po wojnie też okazały się wciągające i jak się okazuje Zyga nie pracujący już w mundurze nie wychodzi z gliniarskiej formy, wtedy, kiedy trzeba. Ale wiecie, podobał mi się (jakkolwiek to nie zabrzmi) Olek Maciejewski, może i na początku kariery był… hmmm, nierozgarnięty, to okazał się ciekawą postacią (chociaż fakt, niekoniecznie zawsze trzeźwy). Zakładam, że opowieści  o perypetiach milicyjnych Olka mogłyby być kolejną ciekawą serią Marcina Wrońskiego, ale chyba faktycznie autor Maciejewskich ma powyżej uszu.

A teraz wrócę do wcześniej wymienionych twórców, którzy do zbioru dorzucili swoje przysłowiowe trzy grosze: Ryszard Ćwirlej („Podwójny nelson”), Andrzej Pilipiuk („Sejf”), Robert Ostaszewski („Ten cholerny wrzesień”).  Czy to był dobry pomysł, żeby pisali o Maciejewskim? Nooo, całkiem niezły, chociaż gdybym miała szczególnie kogoś uhonorować, chyba najbardziej wyróżniłabym Roberta Ostaszewskiego, ale Róży – detektywa bym się nie spodziewała i tu miałabym trochę wątpliwości, Z drugiej jednak strony, dlaczego nie.

Zmierzając powoli do końca… Chyba powinnam znaleźć błędy, niedociągnięcia, niekonsekwencje itd. Wiecie, faktycznie książka jest świetna, skoro nic paskudnego nie rzuciło mi się w oczy. Wręcz łezka w oku mi się zakręciła, że to już koniec serii, ale wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Chyba przyjdzie mi wrócić co całej serii od początku.

niedziela, 9 stycznia 2022

429. Czytelnicze podsumowanie 2021 roku

Czas nastał odpowiedni na czytelnicze podsumowanie minionego roku. Przeczytałam tylko 23 książki, więc zdecydowanie mniej niż zakładałam. Są to:

Styczeń

1. "Galicja na torach czyli kolejowa historia Podbeskidzia" Jacka Kachla
2. "Gówno się pali " Petra Šabacha 
3. "Daltonowie i zamieć" Morrisa i Goscinny'ego

Luty

4. "Legenda Zachodu" Patricka Nordmanna oraz Morrisa

Marzec

5. "Zbyt wiele szczęścia" Alice Munro

Kwiecień

6. "Świat równoległy: Reportaże o ludziach i miejscach, które wydaje się, że znamy" Tomasza Michniewicza
7. "Doktor Żywago" Borysa Pasternaka

Maj

8. "Skarb Daltonów" Vicqa i Morrisa
9. "13 pięter" Filipa Springera
10. "Nie hańbi" Olgi Gitkiewicz

Czerwiec

11. "Najlepiej w życiu ma Twój kot" W. Szymborskiej i K. Filipowicza

Lipiec

12. "Czarny Anioł: Opowieść o Ewie Demarczyk" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze
13. "Alibi" Claude'a Guylouisa i Morrisa 
14. "Odyseja kota imieniem Homer: Prawdziwa historia ślepego kota i kobiety, którą nauczył miłości" Gwen Cooper

Sierpień

15. "Opóźnienie może ulec zmianie" Marcina Antosza - ocena 4.5/6.
16. "Beduinki na Instagramie: Moje życie w Emiratach" Agnieszki Chrobak

Wrzesień

17. "Ziemia obiecana" Jula i Achde;
18. "Pętla na szyi" Laurenta Gerry i Achde.

Październik

19. "Rysiek Riedel we wspomnieniach" Marka Sitko

Listopad

20. "Iłła: Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie" Joanny Kuciel-Frydryszak.

Grudzień

21. "Portret wisielca" Marcina Wrońskiego
22. "Artyści, PRL i bezpieka" Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka
23. "Czas Herkulesów" Marcina Wrońskiego.

Z innych ciekawostek:
  • Kupiłam 31 jeden książek.
  • Przeczytane książki reprezentują: Polskę (13 książek), Belgię (6 książek), Czechy (1 książka), Kanadę (1 książka), Rosję (1 książka), USA (1 książka).
  • Targów Książki w 2021 roku nie odwiedziłam.
  • Nie udało mi się zrealizować wyzwanie "Przeczytam 52 książki", wyzwanie przechodzi na rok kolejny. ;)
Z serwisów dotyczących książek niezmiennie odwiedzam Biblionetkę oraz granice.pl.
Moją ulubioną księgarnią jest Bonito, nieco rzadziej odwiedzam księgarnie stacjonarne niestety.

Mam nadzieję, że rok 2022 będzie nieco lepszy. ;)

niedziela, 2 stycznia 2022

428. Co przeczytałam w grudniu?

Jako że pora jest odpowiednia na podsumowania wszelakie, to tym razem podsumuję czytelniczy grudzień. A ten okazał się nieco lepszy od listopada. Przeczytałam aż (albo tylko, jak kto woli) trzy książki:

21. "Portret wisielca" Marcina Wrońskiego;
22. "Artyści, PRL i bezpieka" Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka;
23. "Czas Herkulesów" Marcina Wrońskiego.

Jako zaczęte wciąż mam Biblię oraz "Wołanie w górach" Michała Jagiełły.

Jeśli chodzi o książki kupione, to kupiłam tylko dwie książki, którymi chwaliłam się w tym poście.

Oby styczeń był lepszy. ;)

sobota, 1 stycznia 2022

427. Co kupiłam w grudniu 2021

Rok się skończył, czas na ostatnie podsumowania. Podsumowania zacznę od tego, co kupiłam w ostatnim miesiącu. W grudniu kupiłam dwie książki w ramach prezentu urodzinowego:



Jak widać na załączonym obrazku są to dwie książki Szczepana Twardocha "Król" i "Królestwo". 


poniedziałek, 13 grudnia 2021

426. Co przeczytałam w listopadzie?

Wiem, że połowa grudnia, to dość późna pora na podsumowanie czytelniczego listopada, ale mogę sobie zwlekać... aż pewnie nie zrobię. Ale nie, zrobię.

W listopadzie przeczytałam tylko jedną książkę. Jest to:

20. "Iłła: Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie" Joanny Kuciel-Frydryszak.

Jako zaczęte mam właściwie te same książki co zawsze: Biblię. "Wołanie w górach" Michała Jagielły oraz "Artystów, PRL i bezpiekę" Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka.

Oprócz tych książek w listopadzie zaczęłam też czytać "Portret wisielca" Marcina Wrońskiego. I ta pozycja okazała się wciągająca.

Książkami, które kupiłam w minionym miesiącu chwaliłam się w oddzielnym poście, który można znaleźć tutaj.

poniedziałek, 6 grudnia 2021

425. Co przybyło w listopadzie?

W ostatnich miesiącach przystopowałam z kupowaniem książek. Pod koniec listopada zrobiłam jednak wyjątek i kupiłam trzy książki. Są to:


- "Znikająca Polska" Piotra Witwickiego;
- "Waleczne z gór" Agaty Puścikowskiej;
- "Samotny jeździec" Achde, Penaca i Benacquisty.

Do książek została dołączona zakładka:


Wszystkie ciekawie się zapowiadają. ;)


niedziela, 14 listopada 2021

424. Co przeczytałam w październiku?

Już połowa listopada, a jeszcze nie podsumowałam czytelniczego października. Chociaż prawdę powiedziawszy, nie ma za bardzo czego podsumowywać. Przeczytałam tylko jedną książkę:

19. "Rysiek Riedel we wspomnieniach" Marka Sitko

Książek zaczętych mam cztery. Trzy z nich to te, co zawsze, więc może nie będę wymieniać. Czwarta za to jest intrygująca. Wciągnęła mnie biografia Kazimiery Iłłakowiczówny - "Iłła: Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie" Joanny Kuciel-Frydryszak, więc listopad na pewno nudny nie jest. ;)

W październiku niczego nie kupiłam, więc nie ma czego podsumowywać.

wtorek, 2 listopada 2021

423. Marek Sitko "Rysiek Riedel we wspomnieniach"

Wydawnictwo: studio c2         
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 480
Ocena: 5/6


Październik minął pod znakiem jednej przeczytanej książki. Ale za to jakiej. Zresztą, nie będę urządzać zgadywanek, tytuł posta mówi sam za siebie.

Można się zastanawiać, czy dzieło Marka Sitki jest takie nudne, skoro czytałam tak długo. Ale jednak nie. To, że książkę czytałam długo, nie oznacza, że jest ona słaba. Wręcz przeciwnie. Wielkim jej plusem jest to, że jest zbiorem wspomnień rodziny, przyjaciół, współpracowników – osób, które go znały i niewątpliwie oceniały inaczej, niż osoby, które znały lidera Dżemu li i jedynie ze sceny. Dzięki temu z tej opowieści wyłania się mąż ojciec, kolega, człowiek z pasją. Życzliwy i pozytywny człowiek, którego chciałoby się poznać. Rzecz jasna, miał wady i problemy, ale z drugiej strony, któż ich nie ma (mniejszych czy większych, problemów znaczy). Niewątpliwie można powiedzieć, że taki sposób przedstawiania osoby jest nieobiektywny, w końcu nie zawsze obiektywnie oceniamy osoby nam osobiście znane, no ale…

Odchodząc nieco od tej konkretnej książki przypomnę, że lubię biografie, zwłaszcza osób, które cenię. W przypadku Ryśka dobrze oceniłam biografie Jana Skaradzińskiego, który kilka lat temu popełnił dwie książki związane z Ryśkiem i Dżemem. Fani na pewno znają, zresztą jest on jedną z osób, które w dziele Marka Sitki wspominają naszego bohatera. Ale właśnie przywoływany Marek Sitko stworzył coś, co uzupełnia tamte biografie.

Pochwalam.

niedziela, 10 października 2021

422. Co przeczytałam we wrześniu?

Ależ mi się zrobiło opóźnienie w podsumowaniu. Na szybko podsumuję więc wrzesień. Niestety pod względem czytelniczym miesiąc ten wybitny nie był. Przejdę może jednak do rzeczy.

Przeczytałam dwa komiksy:

17. "Ziemia obiecana" Jula i Achde;
18. "Pętla na szyi" Laurenta Gerry i Achde.


Książki, które mam w trakcie, to odłożone na czas bliżej niekreślony:

- Biblia;
- "Wołanie w górach" Michała Jagiełły - to akurat jest ciekawa książka, tylko akurat muszę mieć nastrój na tę tematykę;
- "Artyści, PRL i bezpieka" - Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka - na pewno skończę, ale oceny za wysokiej nie będzie;

oraz

- "Rysiek Riedel we wspomnieniach" Marka Sitki - a to akurat czytam co wieczór i to jest interesująca książka.

Jeśli chodzi o nowe nabytki, to nic nie kupiłam. Może na szczęście, bo kolejki by tylko wzrosły... ;)